Wpisy z tagiem: szydełko
wtorek, 28 czerwca 2011
Wróciłam z zupełnie niezagranicznych wojaży :) A po drodze wróciłam do szydełka: Jest tego 120 cm, jeszcze nieuprane, dlatego nie wygląda szczególnie wyjściowo. Będzie dołem zasłony. Wróciłam też do kwestii pozbywania się nadmiaru zasobów. Koronka została zrobiona z nici zalegających w pudle pod łóżkiem. Są tak wydajne, że... nadal są. I to w dużej ilości. Na dodatek nie wiem, co to za nici konkretnie, bo zgubiłam banderolę. Grubość w każdym razie 20, w typie Traditions, chociaż nie widać charakterystycznych gruzełków. Znalazłam tego dwa rozgrzebane motki i nadal je mam, bo się okazało, że trzeba się mocniej przyłożyć do ich zużycia, a zużyć trzeba, bo są duże i zajmują miejsce. Wróciłam też do klimatów wiejskich w zakresie od skansenów do wsi sprzed lat trzydziestu? pięćdziesięciu? Chodzi za mną stylistyka z czasów troszkę dawniejszych niż lata 90- to chyba widać? Powiedzmy, że przez tydzień byłam u siebie.
wtorek, 14 września 2010
... więc wykończyłam kolejne UFO, zalegające już huhuhuuu!
Przy okazji odzyskałam wiklinowy kuferek widoczny poniżej :) To na zdjęciu to oczywiście szalik, gdyby ktoś miał wątpliwości ;) Był obliczony jako "stash buster" czyli rzecz wykonana w celu zużycia nadmiaru uzbieranych materiałów- swoją drogą wymyślmy może jakiś polski termin? Gratowypalacz? Zużyłam co nieco włóczki, która została mi po kocyku dla Młodego, oczywiście jak zwykle jeszcze_coś_zostało...No i najgorsze, że muszę wymyślić jakieś zastosowanie dla kuferka ;) Zanim zabrałam się za szalik (który wymagał wcale nie tak dużo pracy -jeden wieczór i jeden poranek), pozbyłam się jeszcze jednego UFa, znanego niektórym ;) Ale żeby nie było za prosto, trzeba jeszcze obrębić (a ja w tym momencie sama maszyny nie przytaszczę) no i uprać i uprasować. Tak więc na razie będzie tylko bardzo koślawa zajawka:
Całość pokażę w bliżej nieokreślonej przyszłości, mam nadzieję niezbyt odległej. Pomiędzy udało mi się doprowadzić jeszcze jedno UFO do stanu "jest więcej niż pół", ale chwilowo mam jakiś opór na hafty liczone, więc będzie musiało poczekać. No i się zaczynam martwić, bo jakoś mało rozgrzebanych robótek mi zostało, trzeba coś z tym zrobić ;)
czwartek, 04 lutego 2010
Mój plan na ten rok przewiduje wykończenie paru UFO i zużycie pewnej ilości zapasów (oczywiście, żeby zrobić miejsce na nowe_koniecznie_potrzebne_gadżety ;) ) W kategorii zapasowo-ufowej mam m.in. stos szydełkowych kwadratów i jeszcze duużo niewielkich motków włóczki, które powinny zostać wykorzystane na więcej kwadratów albo coś równie niepotrzebnego ;) Klaruje mi się powoli, co można z tego zrobić, a sporo inspiracji znalazłam na tym blogu. Polecam na nim szczególnie menu opisane jako "pages", gdzie znajdziecie linki do rozmaitych kursów na szydełkowe drobiazgi, tym razem doskonałych również dla początkujących :) W ogóle polecam, bo takich robótek się oczy śmieją, zwłaszcza o tej porze roku :) W każdym razie ja wsiąkłam ;) Co do spotkania, to, jeśli ktoś jeszcze nie wie, albo zapomniał, w najbliższą niedzielę spotykamy się w w Warszawie w Szarotkowie :) Jeśli nie macie namiarów, a chcecie przyjść, zgłoście się koniecznie do Eli.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
*****
kontakt
Tu zaglądam
Wielkanoc
Wnętrza
Tagi
***
![]()
|