Sztuka plątania nitek
***

inne

niedziela, 24 lutego 2013

Zdecydowanie czas na prezentację ;)
Niektórzy pewnie mieli okazję śledzić losy resztkocyka na FB, ale należy mu się dłuższa opowieść.



Otóż resztkocyk powstał w większości z resztek- ale jakich! Są w nim motki starsze ode mnie i takie kupowane w czasach najgorszego kryzysu i stanu wojennego, pochodzą jeszcze ze zbiorów mojej babci. Do dziś pamiętam wyprawy do wiejskiej pasmanterii, która wtedy wydawała się rajem ;) Są i takie, które kupiła babcia, a mama przerabiała wiele lat później na swetry i szaliki dla mnie. Miałam konkretne oczekiwania, wcale nie takie łatwe ;) Sweter w szachownicę pewnie wciąż gdzieś jest i czeka na ponowne odkrycie.
Są również akryle, które sama kupiłam we wczesnych latach 90-tych, gdy tylko zyskaliśmy dostęp do zachodnich dóbr i w mieście powiatowym powstał sklep z belgijską włóczką w pięknych kolorach. Wtedy cieszyła oczy, teraz pewnie bym na nią nie spojrzała, ale trzeba przyznać, że mimo stuprocentowej akrylowatości nosiła się całkiem nieźle. Z tej włóczki zrobiłam pierwszy w moim życiu sweter. Prawdę mówiąc był ohydny, ale wtedy mi się podobał ;) Był swobodną twórczością w ramach lekcji ZPT (reszta robiła szaliki ;) ).
Jest też pewna ilość tajemniczej pomidorowej włóczki, którą dostałam od ciotki: skład nieznany, podejrzany kolor i pochodzenie z czegoś sprutego. Musiałam całą przewinąć na pasma i uprać, strach pomyśleć, co przeszła, zanim trafiła do mnie ;)
Są tu i nowsze resztki: wspomnienia po kocyku zrobionym dla mojego syna (odjazd ciążowy I), resztki po dwóch swetrach z czasów studenckich, to, czego nie udało się zużyć na sweterki dziecięce (odjazd ciążowy II), i wreszcie trzy motki kupione na mojej wsi celowo pod kątem resztkocyka.
W sumie jest w nim pewnie ze 40 lat historii i pół szafy rozmaitych wytworów. A patrząc z drugiej strony, jest też miejsce na nowe włóczki i zupełnie nowe historie, które się przydarzą do czasu uzbierania kolejnego pudła resztek :)


niedziela, 09 września 2012

Doszła w czwartek :) Nie jest łatwo wygospodarować czas na lekturę przy dwójce małych dzieci, ale co się odwlecze... Ta książka zasługuje na coś więcej niż przekartkowanie, więc się nie spieszę. I wciąż pachnie farbą drukarską, uwielbiam ten zapach :)

książka Czas odnaleziony - Mimi i Zorki

Dziękuję Mimi :)

Tagi: książki
20:01, ziczac , inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 września 2012

scena pierwsza

Nowa knajpa w naszym Mieście Powiatowym. Wygląda fajnie, nie mają alkoholu, niemordownia, znaczy się można z dziećmi wejść.

Wizyta pierwsza:

my: Oo, macie rurki z bitą śmietaną. To poprosimy.

pani z knajpy: Eeee, rurki mamy, ale nie mamy bitej śmietany, bo kupiliśmy złą śmietanę...

Wizyta druga:

my: Co by tu zjeść. Ooo, w karcie jest spaghetti carbonara.

inna pani z knajpy: Eeee,  bo makarony to będą w poniedziałek...

 

scena druga:

Stolyca. Sklep z włóczką się reklamuje, że ma szołrum. I że wszystkich zapraszają, bez wyjątku. I że szołrum taki super i asortyment wspaniały. I spotkania robótkowe też organizują, o!

Tylko zapomnieli napisać, że szołrum na pierwszym piętrze. Bez windy.

Najwyraźniej matki dzieciom i ludzie na wózkach nie mieszczą się w kategorii wszyscy...

 

scena trzecia

Szukam szmat na ubrania, w szczególności sztruksów i grubszej wełnianej dzianiny (Burda mówi: wełniany dżersej, ale za mieszankę też się nie pogniewam). W Dziurze jest tylko sklep z firankami. W Mieście Powiatowym są 4 sklepy ze szmatami (o tylu wiem).

Sztruksu nie było w żadnym.

Dzianiny grubsze niż na letnią koszulkę były w jednym. Wyłącznie akrylowe (od biedy do zaakceptowania), w kolorach od brudnobłotnistego do brudnofioletu... Aaa, jeszcze żarówiasty zielony był...

W kolejnym sklepie (zawierającym krawcową i wielki stos Burd) na moje pytanie o wełniany dżersej dostaję cieniuchną i zimną w dotyku wiskozę. Tłumaczę pani, że chcę wełnę. Taki zimowy materiał, bo teraz to na zimę się szyje.

Pani "krawcowa": Ale nie istnieje coś takiego, jak wełniany dżersej! *

 

No i jak ja mam wspierać lokalną przedsiębiorczość, jeśli ci ludzie naprawdę bardzo, ale to bardzo nie chcą zarabiać?

 

Powiedzcie, gdzie kupujecie szmaty ubraniowe, bo chyba tylko internet mi pozostaje...  A może kojarzycie jakieś rozsądne sklepy w Warszawie- znaczy w miarę tanie i żeby dało się wjechać dziecięcym wózkiem? No i żeby wybór był większy niż między wiskozą a plastikiem?

 

* nieświadomym jak pani w sklepie polecam lekturę.

 

Tagi: zakupy
21:41, ziczac , inne
Link Komentarze (14) »
sobota, 02 czerwca 2012

Stało się i na świecie pojawiła się Szpileczka (a właściwie Minidzidzia- swoją drogą zadziwiające jest zdalne usg w blogosferze- bo trafiłyście płeć): trochę za wcześnie i trochę mała, ale jest, cała i zdrowa.

Moje dwukrotne już doświadczenie wskazuje, że w tym kraju po ludzku urodzić się nie da, chyba że za poważną kasę. Dłuższy pobyt w szpitalu też prędzej  człowieka zaprowadzi do domu wariatów, niż uleczy, ale to nie jest temat na tego bloga.

W każdym razie, z jakimiś nitkami w tyłku, mając nadzieję, że chirurg znał się na robótkach ręcznych, osaczona przez dzieci- bo większe przypomniało sobie nagle o matce, a mniejsze nie zamierza opuszczać kolan (gdzie moja chusta???), próbując połapać się w tym, w co zamienił się dom przez ostatnie tygodnie, ogłaszam, że jeszcze tu wrócę i są szanse, że niedługo. Co prawda padam ze zmęczenia, ale nie zamierzam zapaść na pieluchowe zapalenie mózgu, o nie.

A żeby nie było, że przez ostatnie miesiące nic się nie działo, to powiem, że zaprzyjaźniłam się z  Knit Pro i jest to całkiem owocna przyjaźń ;). No i w ramach autoterapii szpitalnej popełniłam parę szydełkowych głupotek. I wreszcie (WRESZCIE!) coś szyję. Nie wyobrażacie sobie, jak cudownie jest móc pociąć szmaty i wrzucić coś na maszynę po takim odwyku, kiedy nie trzeba już uważać na każdy krok, nawet jeśli wolne chwile się wykrada albo zdobywa kosztem snu. I nieważne, że spędziłam dziś godzinę na zastanawianiu się, dlaczego overlock zrywa nici (skleroza nie boli), i że zrobiłam połowę tego, co zaplanowałam. Wreszcie mogę sobie poszyć i świat wraca do normy. Czego i Państwu życzę ;)

22:37, ziczac , inne
Link Komentarze (6) »
niedziela, 01 stycznia 2012

No to ...

Tym, którzy jeszcze tu zaglądają, szczęśliwego nowego i tak dalej.

A mnie trochę więcej energii, bo się ledwo toczę.

 

Szpilka w dwupaku.

16:30, ziczac , inne
Link Komentarze (7) »
piątek, 16 września 2011

Jutro w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie odbędą się warsztaty "Łowickie zdobienia ludowe". Jeśli macie ochotę się wybrać, to szczegóły znajdują się na stronie

http://ethnomuseum.website.pl/doc_1206-_warsztaty-z-cyklu-sciezki-tradycji-lowickie-zdobienia-ludowe.html

Jeszcze można się zapisać :)

Tagi: warsztaty
11:16, ziczac , inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 czerwca 2011

Jestem już z powrotem w domu, tzn. jestem od czwartku, ale wciąż odkrywam nowe sprawy do załatwienia :)

Miałam chwilę na Kraków, niestety nie znalazłam nic szczególnie ciekawego w pasmanteriach, ale może kiepsko szukałam (albo u nas jest za duży wybór ;) ). W ogóle mam wrażenie, że sklepy naziemne jakieś takie są niestabilne, człowiek się przyzwyczaja, a tu już nic nie ma, albo asortyment juz nie ten... i nie tyczy się to wyłącznie Krakowa. Zaczynamy chyba osiągać stan, kiedy bez sklepów internetowych człowiek sobie nie poradzi...

Ale żeby nie było, że tak całkiem nic nie upolowałam, to pochwalę się zdobyczą okołorobótkową:

książki robótkowe kupione w Krakowie

Coś więcej się postaram w wolnej chwili o nich napisać, na razie zdążyłam przekartkować.

A po powrocie czekało na mnie to:

tkaniny z serii Gypsy Bandana Michaela Millera

 

No i miałam się już- już tymi tkaninami zająć, ale w ten weekend piaskownica była ważniejsza, więc czekam na następną wolną chwilę ;)

poniedziałek, 23 maja 2011

No właśnie- będę pod koniec tego tygodnia i na początku przyszłego w Krakowie. Poradźcie, gdzie się wybrać pod kątem robótek. Wiem, że nie ma już sklepu na Kalwaryjskiej, ale mam nadzieję, że są jakieś inne miejsca, które warto odwiedzić. A może są jakieś wystawy w robótkowym klimacie?

17:20, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
piątek, 31 grudnia 2010

Skończyłam jakąś godzinę temu robótkę, która była datowana na 2010r, więc musiała być skończona ;) , wrzuciłam do piekarnika tartę cytrynową i chwilowo robię boskie nic. To bardzo dobra metoda na Sylwestra, zwłaszcza jeśli ma się sylwestrowy dyżur w pracy.

W związku z tym życzę Wam (i sobie) na nowy rok

zrealizowania marzeń- bez czekania na cud

czasu na to, co lubicie

frajdy z życia- tak po prostu :)

Mam nadzieję, że za rok wszyscy będziemy mogli powiedzieć, że to był dobry rok :)

 

 

22:48, ziczac , inne
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 grudnia 2010

Nie, nie, Szpilka nie zmienia tematyki, chciałabym tym razem pochwalić książkę, która sprawi dużo frajdy robótkującym rodzicom (mam nadzieję, że nie tylko mamom się to zdarza) i dzieciom oczywiście też. Wypatrzyłam kiedyś tę książkę na półce u Julianny, więc zysk z osobistego odbioru zakupów był podwójny ;)

 

Dorota Gellner Krawcowe

 

"Krawcowe" Doroty Gellner to zbiór wierszyków o krawcowych i różnych ich przypadłościach. Mam niepokojące wrażenie, że niektóre z tych pań znam ;) A szczególnie jedną ;)

Książka jest wg. wydawcy przeznaczona dla dzieci w wieku 4+, ale mój dwulatek ją przejął i pochłania. Czytamy ją każdego dnia. I jeszcze raz czytamy. I mówimy kawałkami wierszyków. I badamy, co znaczą różne nowe słowa. Całe szczęście szafa mamy zawiera najrozmaitsze skarby ;) Mój syn po prostu się z tą książką nie rozstaje, ostatnio zapragnął z nią spać :) Czy może być lepsza rekomendacja?

Rodzicom niektóre z tych wierszyków mogą dać do myślenia, ale... nie będę Wam zabierać frajdy ;)

 

ps. nie mam nic wspólnego z wydawnictwem :)

Tagi: książki
17:15, ziczac , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 grudnia 2010

cokolwiek to dla Was nie znaczy.

W każdym razie życzę Wam

znalezienia własnej drogi

wytrwałości

odwagi

siły

i wyobraźni, żeby podstawić postawić sobie odpowiedni cel :)

No i wesołych :)

 

...

 

czwartek, 21 października 2010

Normalnie złoty fach mamy w ręku ;)

http://lula.pl/lula/1,94040,8534045,Najdrozsze_skarpety_swiata_od_Rodarte.html

 

Tylko dlaczego te skarpety takie brzydkie ;)

 

Tagi: rodarte
09:28, ziczac , inne
Link Komentarze (4) »
środa, 13 października 2010

Oczywiście robótkowy ;) Jeśli nie zaglądacie do wiadomości gospodarczych, polecam ten artykuł:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8500005,Bezplatne_dostawy_do_Polski___Amazon_rzuca_wyzwanie.html

 

Dodatkowych komentarzy chyba nie trzeba :) Idę wybierać lekturę ;)

 

Tagi: książki
00:55, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
środa, 29 września 2010

Naprawdę ;) Moja torba została pokazana na stronie Ikea Family Live :) Mała rzecz, a cieszy :)

moja torba na pierwszej stronie galerii ikea family

 

 

 

poniedziałek, 04 stycznia 2010

No właśnie. Pora jest stosowna, stroje zewnętrzne odpowiednie, czas na kwiatki.

Nie dajmy się i zróbmy wiosnę tej zimy ;)

sobota, 05 września 2009

Ktoś się tu bawi w ATC? Pewnie tak, ja na razie tylko śledzę ;)

A dla tych osób, które chciałyby, albo już się wymieniają kartkami, albo chca popróbowac rozmaitych nietypowych technik obróbki papieru i nie tylko, jest nie lada gratka: całkiem za darmo do pobrania ArtTrader Magazine, pismo o ATC, ale w środku znajdziecie dużo, dużo więcej. Szczególnie polecam osobom, które interesują się rozmaitymi technikami plastycznymi, mixed media etc. :)

czwartek, 27 sierpnia 2009

Odbyło się kolejne spotkanie w Warszawie, chętnych nie brakowało i emocji też nie ;) Przyznam się, że utknęłam bardzo skutecznie w stosie Trysowych tkanin i ciężko mnie było z nich wyciągnąć. Ba, naciągnęłam nawet małżonka na zakup, kiedy mój portfel nie wytrzymał ;) O tym więcej innym razem ;) I nie- to nie był pierwszy skok na szmaty ;)

Troszeczkę pokazałam frywolitek, ale niewiele, postaram się we wrześniu pokazać więcej. Rzuciłam też pomysł, żeby powymieniać się zbytecznymi rzeczami robótkowymi, w końcu każdy ma tony jakichś resztek, z którymi nie ma co zrobić, a może ktoś inny będzie miał coś akurat nam potrzebnego. Jeśli będą jakieś chętne, to super :) Ja ze swojej strony wydłubię pewnie trochę szmat w sam raz na patchworki (szmaty bawełniane z odzysku, ale uprane i uprasowane, mam po prostu za dużo z pojedynczych wzorów, z chęcią zamienię na inne szmaty albo zupełnie inne cosie ;) )

Była też dyskusja n/t. składowania robótkowych dóbr, a zwłaszcza tego, co na to mężowie ;) Ja mam to szczęście, że nie muszę się chować z moimi zbiorami (z dokładnością do tych, które Młody chciałby zagarnąc teraz i natychmiast), co więcej, czasem nawet dostaję coś do kolekcji ;) Tak sobie myslę, że to troszkę wynika z zasady wzajemności, bo czasem muszę przymknąć oko na kolejną elektroniczną zabawkę albo fajne śrubki. W ogóle chyba kwestia akceptowania czyjejś kolekcji wynika z tego, że miewa się własne ;)

Więcej zdjęć znajdziecie u Bietas.

 

09:59, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 czerwca 2009

Pogoda nam dopisała wyjątkowo, jak na czerwiec w tym roku, i spotkanie udało się wyśmienicie, a kto wie- może będą i następne, tym bardziej, że jest szansa na miejsce tylko dla nas :) Mam nadzieję, że nasze grono jeszcze się powiększy, w końcu robótkowiczek w okolicy na pewno jest więcej :)

spotkanie na polu mokotowskim

Na zdjęciu Brahdelt, Bietas, Kalina, Rene, Króliczyca i Myszoptica. Ja się ukrywam z drugiej strony obiektywu, ale kto będzie dociekliwy, ten znajdzie ;)

 

Dziękuję za miło spędzony czas i zapowiadam się na kolejne spotkania :)

21:30, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 maja 2009

Tak naprawdę, to nie dzisiaj, a 14 czerwca, dokładnie w Międzynarodowy Dzień Publicznego Robótkowania :D

 

14 czerwca

 

W związku z tym zamierzam publicznie robótkować na Polu Mokotowskim w Warszawie, chyba że zupełnie nie uda mi się wyrwać z mojego miasteczka z całym dobrodziejstwem inwentarza, tzn. Inżynierem Młodszym w Wózku i Inżynierem Starszym Kierowcą Wózka. Całkiem dobry sposób na spędzenie urodzin, czyż nie?

Jeśli macie zamiar się wybrać, to warszawską grupę zbiera Brahdelt. Inne miasta też się organizują, trzymajcie rękę na pulsie :)

22:18, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 03 maja 2009
Koniecznie zajrzyjcie na bloga Geninne, ostatnio umieściła film pokazujący, jak robi swoje stemple. Bardzo fajna rzecz, można się zarazić ;)
01:27, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Uratowałam dziś 'Pana Tadeusza'... Przetrwał pożar w domu moich dziadków i zalanie wodą w czasie gaszenia. Leżał na ławce przed domem.

Pędzelkiem wymiatam zwęglone resztki. Przekładam kartki bibułą. Ilustracje Andriollego zerkają na mnie ze stron.

Skończyły mi się ręczniki papierowe.

 

Pan Tadeusz, Andriolli

 

19:37, ziczac , inne
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 13 kwietnia 2009


Tak, tak, wtedy też była całkiem istotna ;)

Odwiedźcie stronę wystawy Piękna niewiasta w BUW-ie,  znajdziecie tam piękne ilustracje z żurnali z XIX i początków XXw. Do obrazków dołączony jest komentarz, który pomaga w zorientowaniu się, jakie stroje i dodatki były "trendy" w owych czasach.

Żeby nie było, że tylko panie musiały dobrze wyglądać- jest też wystawa poświęcona strojom męskim: Fashionable, dandys, elegant :)

Bardzo pouczająca lektura ;)

23:17, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 marca 2009

Dziś nie o nitkach, ale też ciekawie. W blogu Kathy Barbro znajdziecie całe mnóstwo przepisów na namalowanie obrazów w różnych stylach, wykorzystanie rozmaitych technik plastycznych i w ogóle zabawę w malarstwo połączoną z wiedzą o sztuce sprzedaną w sposób przyswajalny dla najmłodszych. Wszystko z opisami pozwalającymi na pracę z dziećmi całkiem małymi i trochę większymi też. Nie tylko dla nauczycielek plastyki.

Może macie w domu małego Picassa, albo Klimta? A może spróbujecie wykorzystać pomysły Kathy do zaprojektowania własnego haftu?

sobota, 14 marca 2009

Wróciłam po raz kolejny już ze szpitala (tym razem chyba ostatni, w końcu wycięli mi różne bolące kawałki i oprócz haftu płaskiego mam teraz na brzuchu jeszcze richelieu i węzełki ;) ), nadrabiam powoli blogowe zaległości, a tu Gackowa potraktowała mnie blogowyróżnieniami :) Wielkie dzięki za poprawienie humoru ;)

Wklejam zatem stosowne obrazki, a wyróżnienia ślę dalej do Craftowa, bo wciągnął mnie ten blog bardzo i tematyką, i formą, i tylko jeszcze czasu bym chciała tyle mieć, żeby wszystkiego spróbować ;)

 

I jeszcze chciałam powiedzieć, że ze strachu wyhaftowałam pół makatki, o!

 

20:18, ziczac , inne
Link Komentarze (3) »
środa, 11 lutego 2009

Ponieważ trwa już okres wypełniania PIT-ów, nie zapomnijcie, że można podzielić się 1% swojego podatku z tymi, którzy naprawdę potrzebują pieniędzy. Marmury w ministerstwie mogą poczekać.

Jeśli jeszcze nie wiecie, komu podarować swój 1%, możecie to zrobić na rzecz Alka Drężka.

Alek jest synem naszych znajomych, cierpi na porażenie mózgowe. Jego rodzice starają się wykorzystać wszystkie możliwości rehabilitacji, ale wiele rzeczy jest dla nich niedostępnych finansowo. Każda darowizna zostanie dobrze wykorzystana. Na blogu mamy Alka możecie przeczytać o aktualnych potrzebach i śledzić postępy Alka.

 

aleka

 
1 , 2 , 3 , 4