Sztuka plątania nitek
***
niedziela, 13 grudnia 2009

Heh, miało być freeformowo, ale najpierw będzie szybki link w typie świątecznym ;)

Olla z Modern spotyka vintage przygotowała kurs, jak zrobić szydełkową śnieżynkę. Myślę, że nawet początkujący sobie bez problemu poradzą, więc zaglądajcie jak najszybciej :)

wtorek, 08 grudnia 2009

Na ostatnim spotkaniu padło pytanie, co to jest freeform.

Właściwie trudno określić takie techniki jednym słowem, ale jeśli miałabym próbować, to byłby to brak sztywnych zasad, albo tłumacząc bezpośrednio, swobodna forma, improwizacja. Freeform moze być, czym chcesz, i z czego chcesz. Można zrobić freeformowe rzeczy i na drutach, i na szydełku, i z koralików, i z tkanin, właściwie można korzystać z dowolnej techniki, z dowolnych materiałów i robić, co tylko się chce :)

Oczywiście kiedy się zacznie drążyć, okazuje się, że są np. specjalne ściegi, które się stosuje we freeform-ach, a gdzie indziej raczej rzadko. W ogóle spotkacie na tym poletku mnóstwo eksperymentalnych technik, wykorzystywania wszelkich bajerów, jakie się tylko da w sklepach znaleźć, no i przede wszystkim przetwórstwo wtórne. Bo freeform pewnie w swoich początkach wynikł z tego, że komuś zostało za dużo małych kłębków, albo resztek szmat, albo jakieś fajne dwa guziki. Wyrzucić szkoda, na sweter za mało, ale jak się to wszystko razem połączy... ;)

Zaletą freeform-u jest całkowita swoboda, własciwie można wszystko, ale z drugiej strony takie techniki wcale nie są łatwe. Wbrew temu, co się wydaje, dopasowanie rozmaitych elementów do siebie tak, żeby uzyskać spójne i efektowne dzieło, wymaga sporej biegłości. Przydaje się dobra znajomość właściwości materiałów, na których pracujemy, wiedza o barwach, choć trochę wyczucia kompozycji. Jeśli ktoś nawykł do pracy ze wzorem, nadmiar wolności na początku może onieśmielać, ale próbować na pewno warto :)

 

Żeby w ogóle było wiadomo, o co chodzi, kilka linków:

Prawda, że ładne? Mnie się takie przedmioty kojarzą z rafą koralową, ale przecież można wymyślić coś zupełnie innego.

Więcej w kolejnym wpisie.

niedziela, 06 grudnia 2009

Ale jeśli ktoś jeszcze ma ochotę po prostu podyskutować, to oczywiście zapraszam :)

Dostałyśmy takie pytania:

1. Przedstaw osobę, której prace chciałabyś/ chciałbyś zobaczyć w czasopiśmie robótkowym. To nie muszą być osoby, które są profesjonalistami. Jeśli np. czytacie czyjegoś bloga i ten ktoś projektuje i robi coś ładnego, podzielcie się :) Oczywiście nie ma ograniczenia co do kraju pochodzenia takiej osoby. Dobrze by było, gdyby można było zobaczyć gdzieś zdjęcia prac takiej osoby.

2. Jakie typy technik i projektów chciałybyście zobaczyć w Inspirations (albo w jakiejkolwiek innej robótkowej gazetce, w końcu pomarzyć można ;) ) ?

I sonda:

1. Wolisz haftować/ robótkować dla siebie, czy przeznaczasz prace na prezent?

2. Czy wolisz projekty praktyczne, czy takie po prostu dla ozdoby?

3. Czy wybierasz projekty łatwe i szybkie do wykonania, czy ambitne, rozwijaj ące?

Czekam na komentarze tutaj albo maile na adres szpilka@gmail.com :)

 

piątek, 20 listopada 2009

No tak, święta w świecie robótkowym zaczynają się dużo wcześniej. Na dziś krzyżykowe choinki, nieduże, nieskomplikowane i czasu jeszcze dość, żeby je zrobić :)

update: jeszcze ściągawka, z czego można zrobić (upleść?) świąteczny wieniec:

http://prettylittlethings.typepad.com/lori_marie/2009/11/circles-of-joy.html

 

 

poniedziałek, 16 listopada 2009

Jestem nieco chora, wściekle zmęczona i próþuję doprowadzić moje otoczenie do stanu używalności. W związku z tym mam już porządek w garazu (co wydaje się niemożliwe), fronty szafek kuchennych (cud, cud prawdziwy!) i nawet udało mi się coś uszyć, tylko jeszcze nie mam na czym tego zawiesić.

Żeby nie blogować bez sensu, podrzucam lektury na jesienne dni i nie dajcie się ponurym nastrojom, bo w końcu ktoś mnie musi ciągnąć do przodu ;)

  • wyszedł niedawno nowy CQMagOnline, trochę już świąteczny, zresztą w robótkowym świecie listopad to najwyższa pora za zabranie się do roboty
  • zostałam fanką bloga Xhaftx. Polecam, bo udowadnia, że Polak (a raczej Polka) też potrafi projektować piękne hafty i jeszcze sie nimi dzieli. Wielkie dzięki :)
  • Embroiderist dzieli się rozmaitymi wzorami vintage. Zajrzyjcie, ma całą skarbnicę starych wydawnictw. Można wsiaknąć na długo.
  • i na koniec ciekawostka, jak ze zwykłej spinki zrobić mniej zwykłą. Dla dziewczynek mniejszych i większych też ;)

Postaram się niedługo wygenerować coś bardziej składnego, trzymajcie kciuki ;)

poniedziałek, 19 października 2009

Teri Dusenbury zechciała się podzielić częścią swoich zbiorów, dokładniej rzecz biorąc tą, którą można już legalnie publikować :) Dzięki temu możecie skorzystać z kolekcji książek z wzorami frywolitkowymi Ann Orr:

http://teritatbitdusenbury.blogspot.com/search/label/anne%20orr%20tatting%20book

Zaglądajcie i cieszcie oczy :) W tych książkach jest ogromny zbiór drobnych motywów i koronek, ale znajdą się też i większe rzeczy. W każdym razie jest to nieoceniona pomoc przedświąteczna ;)

czwartek, 01 października 2009

Pisałam już kiedyś o Dear Jane. Dziś okazja jest taka, że pojawiły się zdjęcia z wystawy, gdzie mozna zobaczyć takie kołderki.

Zobaczcie, na jak wiele sposobów można zinterpretować wydawałoby się bardzo sztywny "przepis". Sam dobór kolorystyki czyni cuda :)

Mnie najbardziej podoba się kołderka wykonana z tkanin Kaffe Fassetta, ale tak naprawdę wszystkie sa rewelacyjne :)

 

wtorek, 08 września 2009

Nie wiem, czy wszystkie, ale moje dziecko kocha metki i inne wystające elementy. Kto ma ten sam problem ;), może uszyć metkokulkę ;)

http://obsessivelystitching.blogspot.com/2009/09/goofballs.html

Właściwie czemu nie dorzucić do środka malutkiego dzwoneczka lub grzechotki?

sobota, 05 września 2009

Ktoś się tu bawi w ATC? Pewnie tak, ja na razie tylko śledzę ;)

A dla tych osób, które chciałyby, albo już się wymieniają kartkami, albo chca popróbowac rozmaitych nietypowych technik obróbki papieru i nie tylko, jest nie lada gratka: całkiem za darmo do pobrania ArtTrader Magazine, pismo o ATC, ale w środku znajdziecie dużo, dużo więcej. Szczególnie polecam osobom, które interesują się rozmaitymi technikami plastycznymi, mixed media etc. :)

piątek, 04 września 2009

Ponieważ zaproponowałam, nie wypada przyjść z niczym ;) Na najbliższe spotkanie zamierzam zabrać taki oto zestaw:

 

tkaniny na wymianę

 

Zamienię go na... coś innego :) Tkaniny są z odzysku, więc w kawałkach raczej nieforemnych, ale w ilości wystarczającej do zrobienia nawet kołderki (albo mnóstwa małych rzeczy). Wszystkie były prane i prasowane (chociaż tego ostatniego raczej nie widać) oraz pozbawione różnych kłopotliwych elementów.

A co może być w zamian? Nie mam jakichś szczególnych wymagań. Mogą być końcówki fajnych włóczek, albo jakieś bajery do scrapbookingu (w sensie np. kawałków papieru albo wyciętych elementów), albo jakieś nici do haftu, albo inne szmaty, albo ubranka chłopięce w rozmiarze większym niż 80, albo coś innego fajnego, byle się mi spodobało. Ręcznie robione też może być ;) I wcale nie musi być duże, bo i zestaw nie był szczególnie kosztowny, więc oczekiwać nie wiadomo czego też nie będę ;)

czwartek, 27 sierpnia 2009

Odbyło się kolejne spotkanie w Warszawie, chętnych nie brakowało i emocji też nie ;) Przyznam się, że utknęłam bardzo skutecznie w stosie Trysowych tkanin i ciężko mnie było z nich wyciągnąć. Ba, naciągnęłam nawet małżonka na zakup, kiedy mój portfel nie wytrzymał ;) O tym więcej innym razem ;) I nie- to nie był pierwszy skok na szmaty ;)

Troszeczkę pokazałam frywolitek, ale niewiele, postaram się we wrześniu pokazać więcej. Rzuciłam też pomysł, żeby powymieniać się zbytecznymi rzeczami robótkowymi, w końcu każdy ma tony jakichś resztek, z którymi nie ma co zrobić, a może ktoś inny będzie miał coś akurat nam potrzebnego. Jeśli będą jakieś chętne, to super :) Ja ze swojej strony wydłubię pewnie trochę szmat w sam raz na patchworki (szmaty bawełniane z odzysku, ale uprane i uprasowane, mam po prostu za dużo z pojedynczych wzorów, z chęcią zamienię na inne szmaty albo zupełnie inne cosie ;) )

Była też dyskusja n/t. składowania robótkowych dóbr, a zwłaszcza tego, co na to mężowie ;) Ja mam to szczęście, że nie muszę się chować z moimi zbiorami (z dokładnością do tych, które Młody chciałby zagarnąc teraz i natychmiast), co więcej, czasem nawet dostaję coś do kolekcji ;) Tak sobie myslę, że to troszkę wynika z zasady wzajemności, bo czasem muszę przymknąć oko na kolejną elektroniczną zabawkę albo fajne śrubki. W ogóle chyba kwestia akceptowania czyjejś kolekcji wynika z tego, że miewa się własne ;)

Więcej zdjęć znajdziecie u Bietas.

 

09:59, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
środa, 12 sierpnia 2009

Zajrzyjcie na bloga Needle 'n Thread. Ostatnio Mary Corbet publikuje kurs haftu cieniowanego, powoli, ze szczegółowymi opisami i przede wszystkim porządnie zilustrowany. Bez płacenia, bez logowania :) Warto zobaczyć, choćby dlatego, że porządnych pozycji książkowych na ten temat jest niewiele, a autorka jest doświadczoną hafciarką. Dla chętnych i potrzebujących pomocy jest też grupa na Flickrze, gdzie możecie zadać pytanie związane (mniej lub bardziej) z kursem i podzielić się swoimi doświadczeniami :)

niedziela, 02 sierpnia 2009

Jak napisała Bietas, spotkanie w Warszawie tym razem przesuwa się na 16.08. Ponieważ parę osób wyraziło chęć nauczenia się frywolitek, wrzucam listę rzeczy, które mogą się okazać potrzebne :) Przy okazji- więcej osób deklarowało się, że woli się zgłosić na nauki ;) we wrześniu, ale jeśli ktoś ma silną potrzebę w sierpniu, to postaram się być :)

Co się przyda na początek:

  • 2 czółenka (ja używam takich z szydełkiem, a jeśli kupicie bez, to bedzie potrzebne też cienkie szydełko)
  • twardy niezbyt cienki kordonek w dwóch wyraźnie różniących się kolorach. Osobiście polecam Aidę Coats'a, nie cieńszą niż 10 (cienkie się trudno pruje), Floretta też jest ok. Może żeby nie wydawać pieniędzy bez sensu, umówcie się np. że jedna osoba przyniesie motek białej, a druga czerwonej (albo w innych kolorach, to nie ma znaczenia) i się wymienicie, 2 kolory są potrzebne tylko na samym początku, dla wytłumaczenia, jak to działa ;)
  • nożyczki- mogą się przydać, ale pokażę, jak sobie poradzić bez

Na później będą jeszcze przydatne takie rzeczy (ale do nauki podstaw nie musicie ich przynosić):

  • igły z tępym czubkiem do schowania nitek (takie jak do haftu krzyżykowego)
  • koraliki z otworami na tyle dużymi, żeby przeszedł przez nie kordonek złożony na dwa (oczywiście b. cienki kordonek= mniejsze koraliki)
  • cienkie szydełko, które się zmieści w otworze koralika (nr 14, 16 są naprawdę cienkie ;))
  • nawlekacz do koralików (taki jak do igieł, ale z długim drucikiem)
  • nawlekacz do igieł (najlepszy typu "blacha", a nie ten z drucikiem, ale bez też sobie można doskonale poradzić)
  • niezbyt mały spinacz biurowy
  • kawałek tekturki albo inne coś do nawinięcia potrzebnej nici
  • więcej czółenek i jeszcze więcej czółenek i więcej fajnych nici :)

Oczywiście jeśli macie pytania, to zapraszam :)

 

Aaaa, gdyby się znalazł ktoś, kto mi pokaże, jak się posługiwać pięcioma drutami, to wdzięczna będę niezmiernie. I za koronki klockowe też ;)

wtorek, 16 czerwca 2009

Pogoda nam dopisała wyjątkowo, jak na czerwiec w tym roku, i spotkanie udało się wyśmienicie, a kto wie- może będą i następne, tym bardziej, że jest szansa na miejsce tylko dla nas :) Mam nadzieję, że nasze grono jeszcze się powiększy, w końcu robótkowiczek w okolicy na pewno jest więcej :)

spotkanie na polu mokotowskim

Na zdjęciu Brahdelt, Bietas, Kalina, Rene, Króliczyca i Myszoptica. Ja się ukrywam z drugiej strony obiektywu, ale kto będzie dociekliwy, ten znajdzie ;)

 

Dziękuję za miło spędzony czas i zapowiadam się na kolejne spotkania :)

21:30, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 maja 2009

Punchery, czy, mówiąc po ludzku, dziurkacze ozdobne, to jedno z narzędzi często używanych w scrapbookingu, ale może się przydać nie tylko tam :) Na marthastewart.com pojawił się właśnie artykuł z pomysłami, jak wykorzystać taką zabawkę. Ponieważ, jak wiadomo, trzeba mieć jakieś alibi dla kupna nowych akcesoriów, zaglądajcie i cieszcie oczy, a portfele niech drżą ;)

poniedziałek, 18 maja 2009

Tak naprawdę, to nie dzisiaj, a 14 czerwca, dokładnie w Międzynarodowy Dzień Publicznego Robótkowania :D

 

14 czerwca

 

W związku z tym zamierzam publicznie robótkować na Polu Mokotowskim w Warszawie, chyba że zupełnie nie uda mi się wyrwać z mojego miasteczka z całym dobrodziejstwem inwentarza, tzn. Inżynierem Młodszym w Wózku i Inżynierem Starszym Kierowcą Wózka. Całkiem dobry sposób na spędzenie urodzin, czyż nie?

Jeśli macie zamiar się wybrać, to warszawską grupę zbiera Brahdelt. Inne miasta też się organizują, trzymajcie rękę na pulsie :)

22:18, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
środa, 13 maja 2009
Zachwyciłam się obrazkami. Są świetnym przykładem zjawiska horror vacui (ktoś pamięta greckie wazy?), ale przede wszystkim są urocze, pomysłowe i w ogóle naj ;) Przeznaczone do wydrukowania i pomalowania, dla potrzeb robótkowych można je z powodzeniem wykorzystać jako wzory do haftu, pomysł na aplikację (wystarczy dobrać tkaniny o wzorach nawiązujących do danego regionu), a może jako inspirację do wykonania stempla, czy, po wydrukowaniu, jako ozdobnik scrapa. Pomysłów pewnie może być więcej, próbujcie :)
niedziela, 03 maja 2009
Koniecznie zajrzyjcie na bloga Geninne, ostatnio umieściła film pokazujący, jak robi swoje stemple. Bardzo fajna rzecz, można się zarazić ;)
01:27, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 maja 2009
Jeśli ktoś jeszcze nie ma dość kolekcjonowania, to na stronie Vogue Knitting znajdzie całe mnóstwo ściegów drutowych i wzorów na sweterki też. Szkoda,że jeszcze wanny czasu nie dorzucili ;)
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Uratowałam dziś 'Pana Tadeusza'... Przetrwał pożar w domu moich dziadków i zalanie wodą w czasie gaszenia. Leżał na ławce przed domem.

Pędzelkiem wymiatam zwęglone resztki. Przekładam kartki bibułą. Ilustracje Andriollego zerkają na mnie ze stron.

Skończyły mi się ręczniki papierowe.

 

Pan Tadeusz, Andriolli

 

19:37, ziczac , inne
Link Komentarze (4) »
wtorek, 21 kwietnia 2009
Zachwyciłam się dziś kołderką w lwy, którą robi Jude Hill. Właściwie trzeba ją zobaczyć, bo opis nic tu nie da. Świetny dobór kolorów, pomysł, wykonanie, ciekawa technika. Zajrzyjcie koniecznie :)
niedziela, 19 kwietnia 2009

a na wiosnę, jak wiadomo, kwiatki ;)

Zajrzyjcie na bloga Kimberly Sherrod, bardzo ładne połączenie haftu kolorowego i aplikacji. Rzecz niby nieskomplikowana, a pełna wdzięku, jak to z wiosną bywa ;)

00:24, ziczac , haft
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 kwietnia 2009


Tak, tak, wtedy też była całkiem istotna ;)

Odwiedźcie stronę wystawy Piękna niewiasta w BUW-ie,  znajdziecie tam piękne ilustracje z żurnali z XIX i początków XXw. Do obrazków dołączony jest komentarz, który pomaga w zorientowaniu się, jakie stroje i dodatki były "trendy" w owych czasach.

Żeby nie było, że tylko panie musiały dobrze wyglądać- jest też wystawa poświęcona strojom męskim: Fashionable, dandys, elegant :)

Bardzo pouczająca lektura ;)

23:17, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 kwietnia 2009

Pewnie mi się dostanie od rzeszy wielbicielek EMS i tym podobnych atrakcji ;)

Otóż jak pisałam wczoraj, nie kręci mnie zupełnie haftowanie misiów, króliczków i czego tam jeszcze nie wymyślili w klimacie słodko-dzieciowym. Dokładniej rzecz biorąc przy każdym takim pomyśle wyobrażam sobie mojego syna za lat naście, a raczej wyobrażam sobie nieźle wyrośniętego i zarośniętego faceta w dziwnych ciuchach, których absolutnie nie da się zamienić na nic innego, który to facet tłumaczy podobnym sobie kolegom, że ten słodki niebieściutki miś na ścianie obok plakatu z XIII Stoleti to prezencik od mamusi i musi koniecznie tu być.

 Wszystko to razem utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto się za mocno napracować z motywami dziecięcymi, bo żywot ich jest raczej krótki. A jeśli nawet, to warto przemyśleć, czym się dziecię uszczęśliwi, zanim się człowiek narobi a dzieć zacznie się przed kolegami wstydzić. W związku z tym jeśli już cokolwiek mam zamiar wyhaftować młodemu, to raczej roboty niż misie ;)

W mniej więcej podobnym typie jest moje zdanie o robieniu słodkich ubranek na drutach/ szydełku. Czekam, aż młody podrośnie nieco i przestanie zmieniać co miesiąc rozmiar, bo w tym momencie nie mam szans zdążyć zrobić sweterka na wymiar, chyba że już zacznę robić na 80cm. Tylko jak długo on w nim będzie chodził?

Bardzo mi się za to podoba robienie rzeczy, które mają szansę być użytkowane dłużej (i w ogóle użytkowane, a nie wisieć bez sensu), nie wymagają parudziesięciu godzin pracy jak obrazki, a po paru latach spokojnie odejdą na zasłużoną emeryturę dając matce poczucie dobrze spełnionego obowiązku ;) Do takich rzeczy należą pomysłowe zabawki. Na dziś dwie:

sobota, 04 kwietnia 2009

Ech, byłam na Dniach Kraftu, czy jak to nazwali i niestety nie doczekałam się poprawy organizacji :( Jednym słowem: znów nie można było kupić rzeczy wystawianych przez Clovera (via Galplast), znów było odsyłanie do pasmanterii, w której tych konkretnych produktów nie było i nie będzie, bo się pasmanteria Pasja zamyka. Smaczku dodawało to, że pasmanteria nie raczyła umieścić absolutnie żadnej informacji, że się zamyka, co skutkowało rozmowami typu "to ja poprosze o telefon do was, to zadzwonię, kiedy będzie....", na co pani z rozbrajającym uśmiechem informowała, że już nie będzie... Bardzo mi się zresztą podoba, że na stronie pasmanterii wciąż poszukują pracowników. Bardzo dobre samopoczucie ma szefostwo tego przybytku. Panie coś tam szeptały, że być może w innym miejscu coś będzie, ale gdzie, kiedy i czy na pewno, chyba same nie bardzo wiedziały.

Było tradycyjnie stoisko DMC, dość w sumie ubogie, gł. zestawy do haftu (DMC i Lanarte), trochę guziczków, drobiazgu, nic z nowości. Na plus- mają encyklopedię Therese de Dillmont, jeśli ktoś nie ma, warto kupić.

 Oprócz tego Adriafil, stoiska Haftów Polskich, Weny, Kreartu, trochę decu, ale niezbyt wiele, pani od scrapbookingu (bardzo ładne albumiki, polecam), tasiemki Safisa (sympatyczne) i, szczerze mówiąc, wiele więcej mi się w oczy nie rzuciło.

Bardzo fajne na jednym ze stoisk dzwoneczki- w kształcie figurek, trochę w stylu Hello Kitty, ale nie tylko.Oczywiście trzeba wymyślić jakieś sensowne zastosowanie dla takiego dzwoneczka ;), ja w sumie mam ;)

Jeśli chodzi o część haftowo- wystawową, to dominowały krzyżyki, w wykonaniu DMC, Lanarte i Orchidei. Lanarte pokazało zestaw mniej więcej standardowy, o Orchidei się nie wypowiadam, nie znam się na ich ofercie, natomiast jeśli chodzi o DMC, to widać jakiś skręt ku projektom o tematyce dziecięcej (było ich sporo na wystawie i w katalogu też jest to temat dominujący). Ja, mimo bycia matką, nie odczuwam potrzeby wyhaftowania dwudziestu misiów, króliczków i (o zgrozo) postaci Disney'a, więc jakoś ta oferta do mnie nie przemawia.

Bardzo, bardzo podobały mi się malutkie obrazki wykonane haftem kolorowym, pojedynczą nitką muliny. Były świetne i perfekcyjnie zrobione. Przy bliższym obejrzeniu można było zauważyć, że zostały wyhaftowane na tkaninie z nadrukowanym wzorem, ale skąd to i kto to produkuje- nie wiadomo. W katalogu ich nie ma.

Widać też wyraźny trend do urozmaicania krzyżyków atrakcjami typu koraliki, cekiny i czasem nawet inne ściegi :) Chwali się to i oby więcej :)

Były też obrazki wyhaftowane na nowej aidzie z nadrukowanymi kwiatkami, krateczką itp. (tutaj możecie takie zobaczyć), ale żeby to kupić, to już nie, o nie ;) Co ciekawe, nie zauważyłam w ogóle pachnącej muliny (dziwaczny w sumie pomysł, ale pomacać można by), chociaż widziałam ją już w polskich sklepach. Jeśli były obrazki nią wyszyte, to zdecydowanie nie zostały oznaczone.

Zaskoczyło mnie, że w katalogu niektóre obrazki są pokazane w wersji malarskiej, a nie wyszyte. Jest naprawdę wielka różnica między obrazem namalowanym a haftem i nie wiem, czy DMC się nie wyrobiło z produkcją przed wydaniem katalogu, czy już tak bardzo ma nas gdzieś...

Generalnie wygląda na to, że kryzys dotknął również świat robótkowy, dzieje się mało i jakoś tak niemrawo. Pozostaje czekać do przyszłego roku ;)

23:15, ziczac , haft
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14