Sztuka plątania nitek
***
piątek, 06 sierpnia 2010

Jak widać, jestem mocno monotematyczna ostatnio ;)

Zajrzyjcie koniecznie na bloga http://kellyrachel.com/blog/ , autorka publikuje szyciowe tutoriale. Mnie urzekła seria instrukcji jak uszyć komplet patchworkowa torba+ pasujące do niej akcesoria. Wszystkie opisy są uzupełnione świetnymi zdjęciami, tkaniny do projektu dobrane perfekcyjnie, aż się chce spróbować samemu :) Instrukcje nie są skomplikowane, początkujący też znajdą coś dla siebie :)

poniedziałek, 02 sierpnia 2010

Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie tak. A na razie coraz częściej słyszę "Mama, szyj!". Moje dziecko wie już, jak się zakłada nić do maszyny, gdzie jest bębenek, pedał, igła i stopka. I że szycie jest fajne ;) W związku z tym mama szyje coraz częściej i bardziej wymyślnie. I doprowadza maszynę do stanu używalności, a raczej odkrywa, że tam jest więcej niż ścieg prosty i zygzak. I zaczyna odkładać na bardziej wyrafinowany model ;)

A na razie skończona kapa, której brakowało od dawna tylko przepikowania:

niebieski patchwork z kwadratów

Powiedzmy, że jest to odpowiedź na niegdysiejsze pytanie Gackowej, czy coś już szyłam z tych szmat. Szyłam. Jeszcze torbę uszyłam kiedyś, nie pamiętam, czy była pokazywana, najwyżej odgrzebię. I girlandę :) I parę innych drobiazgów. W każdym razie jest to prawdziwy patchwork z odzysku ;)

A mój ulubiony sklep ze stemplami zechciał się wyremontować i rozdaje cukierki ;)

candy lemonade

 

piątek, 23 lipca 2010

Trochę już miałam dość zmaltretowanych szmacianek za 3zł, więc uzupełniłam sobie zasób toreb na zakupy ;) To również moje pierwsze podejście do tematu Tilda, będzie więcej ;)

 

Tilda bags

Tilda bags

 

Na przyszłość użyję trochę sztywniejszego wkładu, ale ten też nie jest zły. Wykorzystałam zapas tkanin z Ikei i wzór z książki Sew Sunny Homestyle. Brakowało mi czegoś na tych torbach, więc zrobiłam aplikacje z yo-yo. Przyszyłam je ręcznie przed wszyciem podszewki, dzięki temu w środku nie ma żadnych nieładnych szwów.

Kolejne torby? Pewnie pojawią się, kiedy kupię stopkę do lamowania. Ale o moich przygodach z maszyną później ;)

piątek, 09 lipca 2010

Miałam niedawno urodziny i tradycyjnie zamówiłam robótkowy prezent :) A zatem część pierwsza, bo druga jeszcze w czytaniu ;)

 

książka Embroidered Flora and Fauna

Embroidered Flora and Fauna - three-dimensional textured embroidery

Książka dla tych, którzy lubią sobie pooglądać obrazki ;) , fantastycznie zilustrowana, projekty cieszą oczy. W ogóle jest piękną rzeczą do oglądania, nie tylko dla robótkowych maniaków.

Książka jest podzielona na 3 części: opis materiałów potrzebnych do wykonania projektów, opis użytych technik i inspiracje+ projekty, gdzie można znaleźć wytyczne, jak się co robi. Na końcu znajdziecie słowniczek ściegów i wzory.

Co do zawartości merytorycznej: jest to pozycja zdecydowanie dla osób, które już miały jakieś doświadczenia z haftem, a najlepiej także z innymi technikami. Początkujący raczej się z niej haftować nie nauczy, ale ktoś, kto już próbował wielu rzeczy, znajdzie rzadko opisywane rozwiązania i przede wszystkim świetne inspiracje. Książka dotyczy haftu przestrzennego i generalnie uzyskiwania tekstury, przy czym nie ogranicza się do jednego typu haftu: znajdziecie tu i stumpwork, i haft wstążeczkowy, i sposoby na wykorzystanie wstążek z usztywnionym brzegiem, i haft na podkładzie z filcu, i użycie rozmaitych nici i tkanin, wszystkiego po trochu, całość okraszona zdjęciami prac, które wyglądają niemal jak żywe :) Dodatkowo co pewien czas pojawiają się zdjęcia- inspiracje wykonane wg. klucza kolorystycznego.

Podane materiały są niestety mało osiągalne w naszym pięknym kraju, ale na tym cała zabawa polega, żeby sobie radzić z tym, co się ma ;), zresztą autorki zachęcają do eksperymentowania i próbowania innych rozwiązań niż opisane w książce.

Jednym słowem:

zalety:

  • pięknie zilustrowana
  • doskonałe źródło inspiracji
  • przedstawia rzadko opisywane techniki
  • może zainteresować także osoby, które nie haftują (sprawdzone ;) )

 

wady:

  • nie dla osób, które nigdy nie haftowały, a chcą się nauczyć. Jeśli szukacie podręcznika haftu przestrzennego, polecam A-Z of Stumpwork. Jeśli chcecie zobaczyć, co można i ustawić sobie ambitny cel ;), to warto tę książkę kupić, a oprócz niej jakiś dobry podręcznik haftu na początek.
  • cena
poniedziałek, 14 czerwca 2010

Tak się składa, że mam sporo rodziny pod Sandomierzem, tam, gdzie druga fala powodzi wyrządziła ogromne szkody. Ludzie w miejscowości Szczytniki nadal nie mogą wejść do domów, wszystko jest zalane. Potracili domy, sprzęt rolniczy i przede wszystkim uprawy, a że żyją głównie z rolnictwa, zostaną bez środków do życia.

Jeśli jesteście z okolic Warszawy, możecie się przyłączyć do pomocy organizowanej przez Urząd Miasta Kobyłka, szegóły znajdziecie tu:

http://um.kobylka.pl/index.php/aktualnosci_kat/KOBY%C5%81KA-ORGANIZUJE-POMOC-GMINIE-DWIKOZY-kolo-SANDOMIERZA.html

a jeśli mieszkacie dalej, a też chcecie pomóc, możecie przekazać datek:

Gmina Dwikozy

ul. Spółdzielcza

27-620 Dwikozy

Konto Powodzian:

7594 2900 0420 0100 1401 840001



Słupcza i Szczytniki to są nieduże miejscowości, gdzie mało co dociera, pomoc też nie zawsze :( , dlatego jeśli ktoś z Was bywa w okolicy, a chciałby i może się czymś podzielić, niech zajrzy do szkoły w Słupczy, gdzie zorganizowano miejsce rozdzielania rzeczy i gdzie teraz mieszkają ludzie, których domy są pod wodą. Zainteresowanym mogę podać numery kontaktowe, piszcie na szpilka@gmail.com .
Potrzebne są przede wszystkim środki czystości i do odkażania, szpadle, wszelki sprzęt do usuwania szkód i gumiaki, żeby można było wchodzić do zalanych domów i wszystko sprzątać.
Nie potrzeba jedzenia i ubrań.
Później, kiedy już opanują sytuację, będzie potrzebny sprzęt gospodarstwa domowego i pewnie również sprzęt rolniczy i artykuły budowlane. Może ktoś z Was ma np. firmę, która chciałaby wspomóc mieszkańców tych dwóch miejscowości, w takim przypadku również proszę o kontakt na szpilka@gmail.com . Nie chcę podawać numerów telefonów publicznie ze względów oczywistych, szczególy wyślę mailem.
Wszystkim, którzy zechcą wspomóc powodzian, bardzo dziękuję.
Tagi: powódź
14:04, ziczac
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 maja 2010

Nie zamierzam się wdawać w dyskusje o wyższości prac wykonanych ręcznie nad tymi zrobionymi z pomocą maszyny i odwrotnie. Chcę za to pokazać, że można na maszynie uszyć zupełnie niezwykłe rzeczy i można też im "pomóc" dodając to i owo ręcznie :)

Efekt- oszałamiający- zobaczcie sami :)

 

czwartek, 27 maja 2010

Być może znacie już te strony, ale jeśli ktoś jeszcze na nie nie trafił, niech szybko odrabia zaległości :) Na obu znajdziecie mnóstwo praktycznych poradników, jak uszyć różne rzeczy, wykorzystać resztki patchworkowych szmat i poradzić sobie z dziwnymi gadźetami dołączonymi do maszyny, a wszystko za darmo i z pięknymi zdjęciami. Obie mają formę bloga, więc można je zasubskrybować w czytniku i czekać na nowości ;)

Zarezerwujcie sobie sporo czasu na czytanie i jeszcze więcej na szycie ;)

poniedziałek, 24 maja 2010

Robin Atkins udostępniła na swojej stronie książkę o hafcie koralikowym, a raczej o kreatywności i wyrażaniu swoich uczuć przez haft. Bardzo ciekawa lektura dla osób, które chcą sięgnąć po więcej niż samą technikę, albo zobaczyć jak wygląda proces twórczy. To książka dla tych osób, które mają już dość zalegających w księgarniach podręczników dla początkujących :)

Szczegóły na stronie

http://beadlust.blogspot.com/2010/05/one-bead-at-time-free-download.html

piątek, 14 maja 2010

Na pewno znacie taki byt jak kanwa do wypruwania, daje się kupić w pasmanteriach i nie jest już niczym nadzwyczajnym. Zwykle używa się jej do haftu krzyżykowego, ale zajrzyjcie do Alicji (w krainie ściegów), która zrobiła mały kurs używania kanwy do wypruwania w sposób niekonwencjonalny :)

Do wykonywania równych ściegów przydaje się też taka taśma. Jej główną wadą jest mała dostępność w naszym pięknym kraju. A zaletę ma taką, że łatwo przy jej pomocy haftować najrozmaitszymi ściegami nieliczonymi- po prostu wkłuwając się co określoną liczbę kresek. W ten sposób można uzyskać np. idealnie równy ścieg dziergany :)

czwartek, 22 kwietnia 2010

Zajrzyjcie na bloga Beadlust, znajdziecie tam mnóstwo koralikowych inspiracji, a dla bardziej zaawansowanych szybki kurs cieniowania w hafcie koralikowym. Wciąga ;)

A w najbliższą niedzielę Szarotkowo w Warszawie. Jeśli ktoś jeszcze nie był, a chce, niech się szybciutko zgłasza do Eli. Nie trzeba spełniać żadnych wyjątkowych warunków, wystarczy chęć do robótkowania :)

piątek, 16 kwietnia 2010

Ze względów oczywistych nie byłam w niedzielę na wystawie, więc recenzji nie będzie. Myślę, że nie straciłam nazbyt wiele, ale jeśli ktoś w jakimś mieście na  wystawie DMC jednak był i zechce się podzielić wrażeniami, będę wdzięczna za sygnał.

Żeby nie było całkiem nudno, polecam kurs na szydełkowo- haftowaną firankę u Elisse. Baardzo piękna rzecz, no i doskonała alternatywa dla sztucznych smętków w oknach. Ja po prostu nie mam firanek, ale patrząc na prace Elisse, kto wie... ;)

Przy okazji i poza tematem- jakiś czas temu pojawiła się w robótkowej blogosferze dysputa na temat bycia kurą domową. Sama się do takiego trybu życia nie nadaję, ale rozumiem, że komuś może to odpowiadać. Tak czy inaczej, przeczytajcie tę notkę, i jeśli wybrałyście pracę w domu, zadbajcie o swoje zabezpieczenie. Zanim będzie za późno.

Tagi: haft
17:43, ziczac
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 marca 2010

Nie mam za dużo czasu na obróbkę zdjęć i na dodatek początek roku nie zachęcał do fotografowania we wnętrzach, bo światła mało i wszystko wychodzi paskudne, więc zostało mi do pokazania trochę rzeczy, które w tym roku skończyłam (no i pewnie jeszcze parę zeszłorocznych ;) ).

Cz. 1- szyciowa, zdjęcia takie sobie, niestety...

Girlanda? chorągiewki? - jak zwał, tak zwał. Uszyta do pokoju Młodego, żeby miał ciekawsze widoki. Tkaniny wyłącznie z odzysku, bawełniana taśma ze skosu kupiona, bo nie mam w sobie tyle samozaparcia, żeby robić samemu ;)

girlanda

Serduszko- no tak, wszyscy mają, ja też ;) Miało wisieć w przedpokoju dla poprawienia klimatu, trafiło na okno w ucieczce przed małymi rączkami. Tkanina też z odzysku- robię miejsce na nowe ;)

tkaninowe serduszko

Woreczki z satynową podszewką- na wszelki drobiazg w szafie ;) Ten najbardziej z prawej jest odpowiedzią na pytanie, czy robiłam już coś z tkanin od Krysi T. ;) Reszta tkanin z Ikei.

woreczki z podszewką

wtorek, 23 marca 2010

Sezon mamy jak najbardziej jajeczny, więc czemu nie? Na blogu Chez Beeper Bebe znajdziecie kurs na uroczą filcową książeczkę z jajem ;) W sam raz na długą podróż albo kolejkę do lekarza. No i żadne dziecko nie będzie miało takiej samej ;)

poniedziałek, 22 marca 2010

W tym roku staruje od 11.04, czyli zaraz po świętach.

Dokładną rozpiskę miejsc i terminów znajdziecie tu.

Ja się wybieram, chociaż raczej nie spodziewam się fajerwerków, biorąc pod uwagę poprzednie lata. Kto ma ochotę, może pobrać nowy katalog z tej strony. Jak dla mnie, to zachęcające są przede wszystkim projekty niekrzyżykowe, za to wydaje mi się, że jest zdecydowanie za dużo wzorów o tematyce dziecięcej w stosunku do całej reszty. No i brakuje projektów Yasuko Abe i Kazuko Aoki- wielka szkoda :(

Ciekawostka jest taka, że wystawa ma być połączona z prezentacją wyrobów z włóczek Bergere de France. Nie znam się na włóczkach, ale może kogoś zainteresuje :)

 

wtorek, 16 marca 2010

Magbod uraczyła mnie takim oto zestawem wyróżnień:

 

kreativ blogger wyróżnienie

wyróżnienia

 

Bardzo mi miło :)

I tu następuje standardowy problem, bo ja naprawdę nie umiem wybrać, komu te wszystkie cuda przekazać;) Ponieważ musiałabym wybrać duużo więcej niż dziesięć, uznałam, że troszkę się zasadom zabawy sprzeniewierzę i prześlę je dwóm osobom, którym się nagroda szczególnie należy :)

A zatem wyróżnienia lecą do Bietas- za pomysł na Szarotkowo, wytrwałość, a zwłaszcza cierpliwość do nas wszystkich. No i oczywiście za kwestie robótkowe też :) A drugie wysyłam do Kasandry, bo nie tylko robi urocze i oryginalne rzeczy, ale też nie bała się napisać o swojej chorobie. Kasandro- myślę, że pomogłaś tym wielu osobom, jeśli choćby jedna z nich zdecyduje się poszukać pomocy- to już jest wielka rzecz.

 

http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/
piątek, 26 lutego 2010

bo nad porządnym wpisem muszę usiąść dłużej ;)

dwa kursy szyciowe:

i bardzo słuszne rozważania na temat istoty wełny u Króliczycy :)

Zajrzyjcie też do dyskusji na temat zaopatrzenia pasmanterii w Polsce w porównaniu z resztą świata. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale to już na spokojnie ;) W każdym razie temat wart rozważenia.

 

aaa, i otworzyła się Akademia Scrap.com.pl. Odwiedzajcie, jeśli macie ochotę na porcję solidnej scrapowej wiedzy :)

sobota, 20 lutego 2010

Otwiera się właśnie drugi  sklep naziemny Krainy Filcu. Lokalizacja świetna, blisko metra, no i znacznie więcej miejsca w środku ni ż w pierwszym sklepie. W środku znajdziecie filc i czesankę w rozmaitych odmianach i nieco drewienek do decou. Można macać i przebierać, a to przecież robótkowiczki kochają najbardziej ;) . Byłam, polecam, a sklepowi życzę powodzenia :)

Szczegółowe informacje znajdziecie tu.

ps. Notka nie jest sponsorowana ;D

Tagi: sklepy
21:58, ziczac
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010

No właśnie przewrotne, bo każdy wie, jak wygląda typowa cepeliowska produkcja, a tymczasem właśnie Cepelia pokazała, że można inaczej, i to jak!

Zajrzyjcie na stronę konkursu na pamiątkę z Polski, można tam zobaczyć nagrodzone prace, a kto ma blisko, może się wybrać na wystawę w sklepie Cepelii przy pl. Konstutucji w Warszawie (niestety nie wiem, do kiedy ta wystawa będzie otwarta).

Co mi się tak podoba? Ano, że można nasze własne, rodzime tradycje przełożyć na przedmioty użytkowe i to takie, których używamy w codziennym życiu (bo np. obrus używany 2x w roku się do nich nie zalicza) i że wreszcie ktoś zaczął zauważać, że fajne etno to nie muszą być "afrykańskie" rzeźby, czy chińskie mebelki, że mamy pod nosem wielką skarbnicę, z której tylko brać :)

Pierwszym skowronkiem był parę lat temu dywan mohohej! Dia (szkoda że finansowo niezbyt dostępny), a teraz, mam nadzieję, zaczną się pojawiać drobiazgi- nie tylko dla turystów- na które będzie stać przeciętnego człowieka, a które będzie można pokazać w domu bez- no właśnie- robienia cepelii ;)

Te projekty podobają mi się najbardziej:

Tagi: polonica
09:48, ziczac
Link Komentarze (4) »
czwartek, 04 lutego 2010

Mój plan na ten rok przewiduje wykończenie paru UFO i zużycie pewnej ilości zapasów (oczywiście, żeby zrobić miejsce na nowe_koniecznie_potrzebne_gadżety ;) ) W kategorii zapasowo-ufowej mam m.in. stos szydełkowych kwadratów i jeszcze duużo niewielkich motków włóczki, które powinny zostać wykorzystane na więcej kwadratów albo coś równie niepotrzebnego ;) Klaruje mi się powoli, co można z tego zrobić, a sporo inspiracji znalazłam na tym blogu.

Polecam na nim szczególnie menu opisane jako "pages", gdzie znajdziecie linki do rozmaitych kursów na szydełkowe drobiazgi, tym razem doskonałych również dla początkujących :) W ogóle polecam, bo takich robótek się oczy śmieją, zwłaszcza o tej porze roku :) W każdym razie ja wsiąkłam ;)

Co do spotkania, to, jeśli ktoś jeszcze nie wie, albo zapomniał, w najbliższą niedzielę spotykamy się w w Warszawie w Szarotkowie :) Jeśli nie macie namiarów, a chcecie przyjść, zgłoście się koniecznie do Eli.

 

Tagi: szydełko
14:00, ziczac
Link Komentarze (3) »
piątek, 29 stycznia 2010

Teri Dusenbury na swoim blogu ostatnio publikuje swoje wzory frywolitek. Uprzedzam, jeśli nie dysponujecie wiadrami czasu i rękami z gumy, nie wchodźcie tam ;) Wzory są barrrdzo ładne i na dodatek trudne, dla doświadczonych i ambitnych frywolitkomaniaczek, ale co bardziej skomplikowane techniki mają swoje opisy, więc jest to gratka dla osób, które chcą się uczyć czegoś nowego.

Przy okazji polecam lekturę tym, którzy wciąż jeszcze wierzą, że wszystkie wspaniałe frywolitkowe techniki wymyślił pewien pan ;P

wtorek, 19 stycznia 2010

Przeczytałam ostatnio taką książkę:

 

książka Piękne hafty, Świat Książki

Piękne hafty
Via Laurie

Na pierwszy rzut oka zachęcająca i muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o prezentowane prace, to są i pomysłowe, i ładne, i w różnych technikach, innych od haftu krzyżykowego, co bardzo się chwali. Fajną rzeczą jest w niej to, że pokazuje, jak wykorzystać nici wielobarwne i jak uzyskać różne efekty. Tego typu nici wymagają trochę planowania, zanim zabierzemy się do pracy, chyba że ktoś chce uzyskać efekt całkowicie przypadkowy (co wcale nie musi oznaczać, że zły).

Co jest nie tak? Tradycyjnie już chyba w naszym kraju zawiodło tłumaczenie. Jak tłumaczce z tytułu "Embroidery Techniques Using Space-Dyed Threads" wyszło "Piękne Hafty", pewnie się już nie dowiemy, ale i w środku jest trochę niezgrabności, co zdecydowanie zmniejsza przyjemność czytania ;) Tytułu czepiam się szczególnie, bo oryginalny dokładnie wskazuje, czego się w środku spodziewać, polski- może sugerować cokolwiek.

Czego brakuje? Solidnego pokazania technik, jeśli książka ma dotrzeć do osób niezbyt doświadczonych. Niby są opisy niektórych ściegów, ale moim zdaniem niewystarczające, szczególnie jeśli chodzi o casalguidi. Osoba, która nie zetknęła się wcześniej z tym haftem, korzystając tylko z tej książki raczej sobie nie poradzi.

Jednym słowem- polecam osobom, które mają już pewne umiejętności (albo odpowiednio wyposażoną biblioteczkę), a chcą poszerzyć wiedzę o wykorzystanie wielobarwnych nici, no i nie mają ciekwaszych wydatków. Książka jest też fajna dla łowców ciekawych wzorów. Nie polecam początkującym i wrażliwym na tłumaczenia.

Kto chce się przyjrzeć oryginałowi, może zajrzeć tu.

Przy okazji rodzi się pytanie, skąd wziąć stosowne nici. W Polsce można kupić mulinę i kordonek do haftu (perłówkę) Anchor Multicolor i mulinę DMC Color Variations. Kto chce mieć nici bardziej nietypowe, może skorzystać np. z oferty autorki książki (tylko jakoś cen nie widzę :( ) , rozejrzeć się w sewandso, albo spróbować farbować nici samemu.

Dla tych ostatnich dobra wiadomość jest taka, że można to zrobić i uzyskać fajne efekty bez konieczności zamawiania trudno dostępnych i drogich ingrediencji z zachodu. A jak to zrobić, zobaczcie u Gackowej :)

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Dziękuję za poprzednie wpisy i zapraszam do podzielenia się przemyśleniami :) Dla osób, które nie dotarły w niedzielę, mam wiadomość, że za poprzednią ankietę dostałyśmy książkę, z której można korzystać w Szarotkowie. Osoby spoza Szarotkowa oczywiście też mogą coś napisać ;)

1. Oceń, czy potrzebne są w czasopiśmie robótkowym następujące działy, oznaczając je jako: niepotrzebny, mało potrzebny, potrzebny, bardzo potrzebny.

  • od redakcji (takie rozbudowane 'od redakcji', gdzie można przeczytać również o sprawach prywatnych redaktorek).
  • wasze listy- listy na tematy wszelkie+ galeria czytelników
  • porady czytelników (odpowiedzi na pytanie zadane w poprzednim numerze)
  • portrety projektantów, których projekty są przedstawione w danym numerze
  • artykuły dotyczące robótek ręcznych (np. historia jakiejś techniki, przedstawienie muzeum albo technik regionalnych itp.)
  • stosunkowo łatwy projekt, na którym można się nauczyć nowych technik+ artykuł nt. danej techniki
  • portrety czytelników

2. Proszę, dołącz wszelkie komentarze dla każdego działu, które twoim zdaniem mogłyby być pomoce. Czy możesz zaproponować tematy/ artykuły, które chciałabyś widzieć w poszczególnych działach?

3. Czy chciałabyś zobaczyć więcej merytorycznych wywiadów i jeśli tak, to z kim?

4. Czy uważasz za użyteczne 4 strony poświęcone projektom dla dzieci, włączając w to historie czytelników? Podziel się swoimi przemyśleniami. Czy masz jeszcze jakieś komentarze, propozycje do tego działu?

poniedziałek, 04 stycznia 2010

No właśnie. Pora jest stosowna, stroje zewnętrzne odpowiednie, czas na kwiatki.

Nie dajmy się i zróbmy wiosnę tej zimy ;)

czwartek, 31 grudnia 2009

Skoro czasu już niewiele do północy, to życzę wszystkim nowych, oryginalnych pomysłów, pieniążków na robótkowe zachcianki no i koniecznie duużo czasu na przetworzenie tego wszystkiego :)

A  co do tego, skąd się bierze czas, poniżej ogrzewacz na czajniczek skończony przed 15 minutami ;) Na szczęście nie muszę imprezować ;) Herbatki w miłej atmosferze też życzę. I ciasteczek do herbatki. I jeszcze żeby były domowej roboty. I fajnych ocieplaczy też ;) Udanej zabawy :)

 

patchworkowy ocieplacz na czajnik

piątek, 18 grudnia 2009

Obiecany ciąg dalszy notki freeformowej ;)

 

Znalazłam kilka instrukcji, które mogą nieco przybliżyć sposób robienia takich tworów.

Na tej stronie znajdziecie pdf-y z opisami, jak wykonać różne freeformowe elementy na szydełku. Opisy są po angielsku, ale schematy są raczej czytelne.

Na tych stronach znajdziecie kolejne etapy procesu twórczego ;)

A żeby nacieszyć oczy, zajrzyjcie tu.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14