Sztuka plątania nitek
***
piątek, 04 lutego 2005

Barbara Wachowicz powiedziała kiedyś, że robótki ręczne, to bardzo eleganckie hobby- i rzeczywiście coś w tym jest :)

A skoro eleganckie, powinny się nim zajmować prawdziwe damy.

Niewątpliwie pierwszą damą robótek ręcznych była Therese de Dillmont.

Urodziła się 10 października 1846 r. Jeszcze jako dziecko została osierocona przez ojca. Wówczas jej matka podjęła decyzję o przeprowadzce do Wiednia, a 1864 r poprosiła cesarza Franciszka Józefa o pomoc w wykształceniu najmłodszej córki. Dzięki cesarzowi Teresa otrzymywała przez 4 lata pieniądze na edukację.

Została guwernantką i nauczycielką, utrzymywała także kontakty z założoną w 1874 r szkołą haftu w Wiedniu. Do końca życia była przyjaciółką pani Batch, dyrektorki szkoły.

W 1884 rozpoczęła współpracę z firmą DMC położoną w Mullhouse- założyła pracownię położonym obok Mullhouse Dornach. W 1886 r opublikowała swoje największe dzieło- Encyklopedię Robót Ręcznych. Oprócz tego firmowała swoim nazwiskiem wiele książek poświęconych różnym technikom. Również pod jej nazwiskiem otwarto sklepy w największych miastach ówczesnej Europy.

W 1889 wyszła za mąż za Josefa Scheuermanna. Spotkało się to ze sprzeciwem ze strony DMC, ponieważ zamążpójście wiązało się z utratą nazwiska- symbolu. Nie cieszyła się jednak zbyt długo nowym nazwiskiem- zmarła zaledwie rok później. Pracownię przejęła jej siostrzenica nosząca również nazwisko de Dillmont, ale tym razem fabryka zastrzegła, że nie może ona wyjść za mąż.

Słynna Encyklopedia Teresy de Dillmont jak dotąd jest niezastąpionym źródłem wiedzy o robótkach ręcznych- można w niej znaleźć prawie wszystko, techniki są jasno opisane i zilustrowane, oprócz tego pojawia się też trochę wzorów. Książkę przetłumaczono na 17 języków i mimo czasu, jaki minął od pierwszego wydania, wciąż są publikowane reprinty. Niestety nie ma wydania polskiego, ale dla chcącego... ;)

Kilka ilustracji wraz z kursem koronki igiełkowej wg. Encyklopedii Robót Ręcznych można znaleźć np. na tej stronie:

http://netmadame.free.fr/filet_dentelle/luxeuil/points_de_remplissage.htm

wtorek, 01 lutego 2005

Nie nie, to wcale nie są zmotoryzowane lalki ;)

Broom dolls nie mają chyba polskiego odpowiednika i z tego, co zauważyłam, są u nas kompletnie nieznane. Pochodzą z kultury anglo-saskiej.

Początkowo były to lalki- ubranka mające zakrywać nieużywane w danej chwili szczotki (a właściwie miotły)- stąd nazwa.

Z czasem szczotki zostały zastąpione przez odkurzacze, a broom dolls pozostały w nowej formie- malutkiej pachnącej miotełki z wiązką cynamonu w środku, w ubranku lalki. Takie laleczki zawiesza się na przykład w kuchni- do ozdoby i oczywiście dla ich zapachu.

Broom doll w pierwotnej formie:

broom doll mysz

Cinnamon broom dolls:

cinnamon broom

cinnamon broom

środa, 26 stycznia 2005

No właśnie. Wydawałoby się, że takie maleństwo jak poduszka do igieł jest sobie takim właśnie maleństwem, nieco ostatnio zapomnianym, bo igły są w karnecikach, a szpilki w rozmaitych fikuśnych pudełeczkach. Poza tym co właściwie można wymyślić w kwestii poduszki do igieł.
Tymczasem okazuje się, że nawet w tej dziedzinie panują rozmaite mody, co więcej- można sobie sprawić odpowiednią poduszeczkę- idealnie pasującą do naszej ukochanej dziedziny plątania nitek.
Można takie maleństwo ozdobić swoim ukochanym rodzajem haftu, koralikami, koronką (tą jedną jedyną, którą uważamy za absolutnie najpiękniejszą na świecie), uszyć miniaturowy patchwork, albo nawet lalkę- poduszkę. Można dodać podstawkę z wikliny, drewna, metalu, albo wypełnić poduszeczką ceramiczny pojemniczek. Możliwości jest bez liku.

Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że wcale nie trzeba mieć tylko jednej poduszeczki i że zawsze znajdzie się chwila na zrobienie kolejnej ;)

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że bardzo pragną stać się posiadaczami jedynej w swoim rodzaju poduszeczki do igieł, trochę kuszących fotek:

http://www.elegantstitch.com/nostalgic.htm

23:18, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 stycznia 2005

Efekt dzisiejszego (a właściwie wczorajszego) szperania w sieci:

cudne torebki w starym stylu:

http://tri-stateantiques.com/beadbags7.html

zestaw najbardziej przydanych rzeczy do szycia i jak sobie z nim poradzić:

http://www.davina.org/CNSummer2002/SewingKit.html

zrób sobie afrykańską biżuterię

http://www.enchantedfantasies.com/NeedleweaveAfricanNeck.html

00:08, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 stycznia 2005

Te drobne delikatne koronki pochodzą z Ameryki Południowej. Początkowo miały wyłącznie kształt koła i promieniste wzory- stąd nazwa jednego z ich typów- Sols. Oczywiście swoją popularność zyskały dzięki Wyspom Kanaryjskim, a w szczególności Teneryfie.

Wykonuje się je na specjalnym szablonie z wypustkami, wokół których owija się nici "osnowy" , a następnie pomiędzy nie wplata nici "wątku". Można też założyć "osnowę" na odpowiednio podziurkowanej tekturce, na której naszywa się najpierw nici mające przytrzymywać "osnowę". Na Wyspach Kanaryjskich rozpina się nici nie na szablonie, a na szpilkach wbitych w kawałek drewna.

Teneryfki mają zwykle kształt koła lub kwadratu, ew. czegoś zbliżonego do tych dwóch.

Kilka przydatnych adresów:

 

http://www.realce.es/la_encajera/JORNADAS/roseta.htm

http://lace.lacefairy.com/ID/Tenerifhttp://www.realce.es/la_encajera/JORNADAS/roseta.htmeID.html

http://www.tkukoulu.fi/~tiikkala/kansainvaliset_kasityot/teneriffapitsi.htm

Po polsku można poczytać o robieniu i historii teneryfek w książkach Jadwigi Turskiej "Koronki" i Marii Steczek "Koronkarstwo"

piątek, 07 stycznia 2005

Zadanie dość trudne, ale tak mi się zebrało na mini przewodnik o szydełku. W tym wpisie spróbuję zebrać techniki i rodzaje szydełek- oczywiście nie będzie to notka wyczerpująca temat, a jedynie zajawka na przyszłość ;)

Jednym słowem- co my tu mamy:

  • takie sobie całkiem zwykłe koronki szydełkowe 
  • koronki koniakowskie, czyli wynalazek polski jak najbardziej ;)
  • koronki irlandzkie- z Irlandii jak sama nazwa wskazuje, naśladują koronkę igiełkową
  • szydełko wykorzystane do produkcji ubrań wszelkich (powiedzmy, że dzianiny) i różnych rzeczy przydatnych w domu (a czasem nieprzydatnych ;) )
  • koronki brugijskie naśladujące koronki klockowe, a o niebo łatwiejsze do wykonania (chociaż nie aż tak delikatne)
  • szydełkowy filet, czyli naśladownictwo prawdziwego filetu (siatki na igliczce)
  • szydełko tunezyjskie , czyli skrzyżowanie szydełka i drutu do robótek, efekty też trochę skrzyżowane ;)
  • podwójne szydełko  (ang. crochenit), nie mam pojęcia, jak się nazywa po polsku, o ile się nazywa, ma haczyki z obu stron, a sama technika jest bardzo podobna do szydełka tunezyjskiego
  • makrama szydełkowa, czyli coś bardziej zblizone do koronek igiełkowych niż koronki irlandzkie, ale wciąż mające nieco wspólnego z szydełkiem
  • crotatting, czyli szydełkowanie skrzyżowane z frywolitkami, potrzebne jest do tego dość długie szydełko, najlepiej z grubszą rączką i dość szczególnie wyprofilowane- równe na całej długości jedynie z malutkim wcięciem na haczyk
  • locker hook, czyli wyplatanie dywaników na kanwie za pomocą szydełka skrzyżowanego z długą igłą (z jednej strony haczyk, z drugiej ucho igielne)
  • można jeszcze robić na szydełku rozmaite rzeczy przestrzenne, typu domki , kwiatki i inny taki drobiazg,
  • i można robić biżuterię
  • można też użyć dodatkowego narzędzia i mamy szydełkowanie na widełkach

Ciekawe, o czym zapomniałam ;)

Pewnie jeszcze kilka punktów tu dodam :)

niedziela, 02 stycznia 2005


No właśnie.
Zdarza się, że trzeba spędzić kilka godzin w samolocie. Problem w tym, że nie można zabrać ze sobą nożyczek, igieł i innych metalowych i ostrych rzeczy, a jakieś nitki chciałoby się w tym czasie zaplątać.
Sposób sprawdzony i skuteczny:
Pokochaj frywolitki. Nikt się nie przyczepi do czółenka z malutkim szydełkiem. Od biedy tym samym czółenkiem można robić na szydełku, więc nawet jeśli nie robisz frywolitek, to i tak zaopatrz się w czółenko.
Nawet nie próbuj zabierać ze sobą nożyczek- na pewno zostaną na lotnisku. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest wisiorek z ostrzem (na zdjęciu- firmy Clover- osiągalny u nas):

Jeśli nie masz czegoś takiego, jest jeden prosty trick, dzięki któremu można sobie poradzić z nitką:
zostaw trochę nici (jakieś 10- 15 cm od robótki- i tak się przyda przy wciąganiu). Zawiąż supełek. Chwyć nitkę po dwóch stronach supełka i pociągnij. Nić jest słabsza w tym miejscu i stosunkowo łatwo pęka tuż przy supełku. Na Aidę nr 10, czyli nić idealną do frywolitek, metoda działa doskonale ;)



czwartek, 30 grudnia 2004

Zaczynam serię notek o nitkach jako takich. Na początek najbardziej popularna nić do haftu- mulina.

 

Mulina składa się z sześciu nieskręconych ze sobą nitek, które łatwo można rozdzielić, jeśli jest to potrzebne. Można nią wykonywać najprzeróżniejsze hafty, a do haftu krzyżykowego jest wprost niezbędna. Jest to nić dostępna w największej gamie kolorów, niektóre firmy oferują ich prawie 500!  

Najczęściej jest produkowana z merceryzowanej bawełny, ale czasem można też spotkać mulinę jedwabną lub wiskozową. Wiskoza udaje jedwab, daje efektowny połysk, a jedwabna jest delikatna, błyszcząca i wprost idealna do haftów w stylu chińskim.


Co znajdziecie w sklepach:

- zwykła mulina: DMC, Anchor, Ariadna, czasem mulina chińska lub czeska, ale dość rzadko

- mulina jedwabna- Madeira

- mulina wiskozowa: Anchor Marlitt, DMC Rayon

Większość firm (a w każdym razie liczące się na rynku) numeruje kolory, przy czym dany numer oznacza dokładnie ten sam kolor (a przynajmniej powinien ;) ), więc jeśli zabraknie nici, wystarczy zerknąć na opaskę i już wiemy, czego szukać w sklepie :)

Mulina najczęściej jest dostępna w pasemkach spiętych dwoma papierowymi opaskami, ale zdarza się także w motkach. Madeira sprzedaje swoją mulinę opakowaną w foliowe torebeczki z "okienkiem", z których wyciąga się po kawałku nici- to bardzo wygodne rozwiązanie, bo nic się nie plącze :)

poniedziałek, 27 grudnia 2004

Plątanie nitek sprawia przyjemność, ale nici zbyt mocno zaplątane, na dodatek zbyt wiele na raz i w miejscu najmniej do tego odpowiednim to niemal tragedia.

Mądrzy ludzie wpadli na szczęście na kilka odpowiednich pomysłów, dzięki którym można sobie poradzić ze stosami motków, kłębków, pasemek i całkiem krótkich kawałków, które też się przecież na coś przydadzą ;). Przy okazji znajdzie się miejsce na kilka przydatnych drobiazgów ;)

Pomysły na dziś:

Jak zrobić całkiem interesujący mebel na nici z ikeowskich komódek:

http://chrisrj.co.uk/craftcorner/nest_01.htm

Jak uporządkować kordonki za pomocą pojemnika zabranego mężowi z garażu:

http://www.geocities.com/Heartland/Estates/3634/storage.html

Jak uniknąć bałaganu jeśli posiada się 200 pasemek muliny:

http://inkubusnet.internetdsl.pl/robotki/przechowywanie_fotki/przechowywanie.html

Do czego przydają się resztki nici:

http://chrisrj.co.uk/craftcorner/nest_05.htm

Co zrobić, kiedy ma się za dużo pieniędzy:

http://www.7ya.ru/photos/private-showphoto.aspx?RubrID=30575&PhotoID=217373

sobota, 25 grudnia 2004
środa, 22 grudnia 2004

Jak by nie patrzeć, ci, którzy potrafią wyczarować z nici różne cuda, lubią dawać prezenty, ale czasem chcieliby również coś dostać. Jeśli więc w Twojej okolicy jest taka osoba, a Ty bardzo chcesz jej sprawić przyjemność, pomyśl o tym, czego ta osoba pragnie najbardziej ;)

Jedną z rzeczy, które tygrysy kochają najbardziej, jest kolejne piękne pudełko lub skrzynka na nici i rozmaite drobiazgi:

Szczęśliwi ci, którzy potrafią sami zrobić takie cudeńka- zakup niestety do tanich nie należy ;)

wtorek, 21 grudnia 2004

...tylko ilu panów umie robić na szydełku? Ci, którzy potrafią, mogą się pokusić o uszczęśliwienie swej towarzyszki (i siebie przy okazji też ;) )

A jak?

Sami zobaczcie :)

 

Jednym słowem- panowie do szydełek! ;)

 

piątek, 17 grudnia 2004

...zrobionego na drutach. To na prawdę możliwe, chociaż aż nie chce się wierzyć.

 

Małe dzieło sztuki.

Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie zrobienia takiego maleństwa- na pięciu drutach... Komu się uda- da znacznie więcej niż tylko anioła ;)

Więcej drutowych aniołków znajdziecie tu:

http://www.7ya.ru/photos/private.aspx?RubrID=63040

czwartek, 16 grudnia 2004

...ale nie byle jakie, i broń Boże kupione w sklepie- czyli ciąg dalszy listy prezentowej :)
Okazuje się, że na szydełku można zrobić maleńkie dzieła sztuki, dużo bardziej efektowne, niż to, co widać w sklepach, a przede wszystkim niepowtarzalne :)

Zajrzyjcie na stronę

 http://www.paradisedolls.com/crochet-cca.html

To naprawdę szydełko :)


środa, 08 grudnia 2004

Skoro prezenty, to czemu nie obdarować kogoś gwiazdką... z frywolitkowego nieba ;)
Struktura splotu powoduje, że frywolitki są idelaną techniką do robienia gwiazdek- śnieżynek, a gwiazdka z nieba- czyż nie jest prezentem idealnym? Na dodatek zrobienie gwiazdki nie zajmuje zbyt dużo czasu (w przeciwieństwie do serwet ;) ) i zwykle nie wymaga bardzo dużych umiejętności.

 

Kolekcja gwiazdek:

http://www.tattings.com/snow4/

niedziela, 05 grudnia 2004


Zbliża się sezon prezentowo- świąteczny, więc zaczynamy serię prezentową.
Co prawda Japończycy nie obchodzą Bożego Narodzenia, ale prezenty dają sobie jak najbardziej.
Temari przywędrowały do Japonii z Chin. Początkowo były robione przez matki i babcie dla dzieci- jako zabawki. Wykorzystywano do ich resztki nici pozostałe po szyciu kimon.
Temari to kulki wykonane z... nici. na małą kulkę- rdzeń, zrobioną z grubszych nici, nawija się cieniutkie nici, które tworzą bardzo skomplikowane wzory.

Strona o temari po angielsku:
http://www.temari.com/

i po japońsku:
http://www.daiichikankou.co.jp/dk/matsumototemari-2.htm

Tagi: temari
03:26, ziczac , inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 listopada 2004

 


Mountmellick powstał ok. roku 1835.
Nazwa tego haftu pochodzi od miasta Mountmellick w Irlandii, które było wówczas ośrodkiem produkcji lnianych i bawełnianych tkanin.
Haft wykonuje się różnego rodzaju białymi nićmi (mulina, kordonek, retors, wełna) na białym, gęsto tkanym materiale.
Haft ten przedstawia motywy zaczerpnięte z przyrody irlandzkiej, dzikie róże, fuksje, jagody, pędy winorośli, motyle, morskie muszle. Najczęściej używane ściegi to sznureczek, płaski, węzełki, łańcuszek, ale używa się także wielu innych, dzięki czemu haft wyjątkowo dobrze oddaje naturę.
Tradycyjnym wykończeniem serwet są frędzle zrobione na... drutach :)

To i owo o hafcie białym irlandzkim:

http://www.jmddesigns.co.nz/mmhis.htm


czwartek, 25 listopada 2004
Dear Jane to arcydzieło patchworku. Kołderkę uszyła Jane A. Stickle podczas wojny secesyjnej. Patchwork składa się z 225 bloków, z których nawet najmniej skomplikowany to ok. 10 elementów. Każdy blok jest inny. Wyobraźcie sobie ogrom pracy- Jane nie miała maszyny do szycia ani noża do tkanin. Elementy musiała wycinać nożycami, a całość szyła i pikowała ręcznie.
Oryginalna kołderka do podpatrzenia:

Chociaż kołderka jest wyjątkowo pracochłonna, Jane znalazła wiele naśladowniczek. Zasadą przy szyciu Dear Jane jest zachowanie układu elementów. Jest to o tyle łatwe, że każdy blok ma swoje współrzędne- literę i cyfrę. Mimo tego ograniczenia kołderki różnią się dość znacznie, ponieważ ich kolorystyka zależy tylko od pomysłowości autorek.

Strona osób szyjących Dear Jane (można podpatrzeć, jak wyglądają poszczególne elementy):

http://patch77.free.fr/dearjane.htm
środa, 24 listopada 2004

Haft czarny swoją karierę rozpoczął w XVI w. w Anglii. Podobno został tam przywieziony przez Katarzynę Aragońską, hiszpańską księżniczkę i późniejszą żonę Henryka VIII i od niej był przez lata nazywany hiszpańskim. Początkowo był wykonywany wyłącznie czarnymi lub metalizowanymi nićmi na białym lnie albo jedwabiu. Stanowił tańszy substytut bardzo wówczas drogich koronek, był także eleganckim sposobem na wzmocnienie łatwo się niszczących elementów garderoby, takich jak mankiety czy kołnierze.

Obecnie, mimo nazwy, wykonuje się ten rodzaj haftu także w innych kolorach, częste jest także łączenie kilku kolorów w jednym wzorze.

 

Haft czarny należy do grupy haftów liczonych, a więc wymaga tkaniny o wyraźnym i równym splocie (równo tkane płótno, aida). Można za jego pomocą tworzyć zarówno ozdobne szlaki, jak i wszelkiego rodzaju sceny figuralne, wówczas kształty postaci, zwierząt, czy roślin są obwiedzione pojedynczą linią i wypełnione wewnątrz elementami geometrycznymi. Charakterystyczne dla tego haftu są powtarzające się misterne motywy geometryczne, bądź zgeometryzowane motywy roślinne i zwierzęce.

Najczęściej stosowane ściegi to holbein, stebnówka i krzyżykowy.

 

Artykuły o hafcie czarnym:

 

 

http://www.skinnersisters.com/stitch/issue1/

http://www.needlearts.com/articles/article_13/article_13.htm

Wzory, wzory:

http://www.blackworkarchives.com/

sobota, 20 listopada 2004

Ojczyzną koronek klockowych są Włochy, chociaż niektórzy twierdzą, że zanim sztuka ta rozkwitła w XVI- wiecznych włoskich miastach, była znana na wschodzie- w Grecji i Syrii. Koronki szybko stały się popularne w Belgii, Francji i innych krajach europejskich, także w Polsce, dokąd sprowadziła je królowa Bona. Każdy region stworzył swój własny, odrębny styl, więc wybór motywów jest przeogromny.
Jak sama nazwa wskazuje, koronki te robi się za pomocą klocków, czyli małych, najczęściej drewnianych szpuleczek, na które nawinięte są nici. Oprócz klocków potrzebny jest wałek lub specjalna poduszka i dużo szpilek.

Warto wiedzieć, że nie mamy się czego wstydzić w tej dziedzinie. Polskim centrum koronek klockowych jest Bobowa, istnieją również dwa polskie style- koronka bobowska i zakopiańska.

Więcej o koronkach klockowych:

http://www.koronki.art.pl/

http://www.iltombolo.tk/

http://www.tombolodisegni.it/

 

piątek, 19 listopada 2004

Do haftu na tiulu potrzeba sporo precyzji i duuużo talentu :) Wzory bywają bardzo skomplikowane i niekoniecznie geometryczne. Technik jest wiele: można wplatać nić w oczka tiulu i w ten sposób tworzyć rozmaite mniej lub bardziej przezroczyste elementy, ale można też wykorzystać haft płaski, co daje zupełnie niezwykły efekt. Ciekawe jest to, że na "dziurawym" przecież tiulu można wykorzystać elementy haftów ażurowych, a wydawałoby się, że więcej dziurek się w nim zrobić nie da ;)

A najciekawszą rzeczą jest to, że znaleźli się ludzie, dla których wykonane z tiulu haftowane czepce to rzecz najpiękniejsza na świecie, i zebrali ich ogromną kolekcję, a wszystko można oglądać w ich prywatnym zamku :)


Trochę zdjęć z muzeum czepców:

http://inkubusnet.internetdsl.pl/robotki/muzeum_czepcow/index.htm

czwartek, 18 listopada 2004

Szydełkowe stringi pojawiły się zupełnie nagle i na dodatek z wielkim hałasem. Jak na ironię, sprawczyniami rozgłosu były koronczarki, które najchętniej spaliłyby ową część garderoby na stosie*.
Koniakowska wojna o stringi sprawiła, że koronkowa bielizna stała się modna w Polsce.. i nie tylko w Polsce. Gdyby jej nie było, majteczki zapewne zalegałyby w kilku sklepach z rękodziełem.
Co z tego wszystkiego wynika?
Oczywiście- reklama dźwignią handlu, ale awantura działa znacznie, znacznie lepiej ;)
 Dyskusja o uznanie majtek za rękodzieło ludowe jakoś ucichła, kilka koronczarek i jeden sprzedawca troszkę zarobiło.
A stringi? Chyba już nie są modne ;)

Serwis wioski Koniaków:

http://koniakow.com/

Stringi w dużym wyborze:

http://www.koronka.pl/

*dla niewtajemniczonych: koronczarki tradycjonalistki nie zgadzały się na przyznanie stringom statusu rękodzieła ludowego, ponieważ bielizna z koronki koniakowskiej to pogwałcenie tradycji i dobrych obyczajów :)


środa, 17 listopada 2004


Frywolitki nie są aż tak trudne, jak się niektórym wydaje. Jedyny problem to to, że pochłaniają mnóstwo czasu. Jest to zdecydowanie sztuka dla cierpliwych :)
Koronki wykonuje się za pomocą jednego lub dwóch czółenek, czasem dodaje się koraliki. Co można w ten sposób zrobić? Możliwości jest więcej, niż by się mogło wydawać, ale o tym za jakiś czas :)

Tu można to i owo podpatrzeć
http://www.users.bigpond.com/casmitchell/Doilies.htm
wtorek, 16 listopada 2004
Zastanawialiście się kiedykolwiek, na ile sposobów można zaplątać nitki? Nie wierzę, że znalazłam już wszystkie. A wydawałoby się, że rękodzieło zostało już całkiem zapomniane...
23:34, ziczac , inne
Link Komentarze (1) »
1 ... 11 , 12 , 13 , 14