Sztuka plątania nitek
***
wtorek, 12 lipca 2005

Tym razem niekoniecznie o plątaniu nitek, za to o nożyczkach jak najbardziej ;)

Byłam niedawno na wystawie ludowych wycinanek (szkoda że mało kto o niej wiedział :( ). Muszę powiedzieć, że niektóre z nich to prawdziwe arcydzieła, wyglądają jak najdelikatniejsze koronki.

Ludowe wycinanki to jeden z tych elementów rękodzieła, którego się z pewnością nie musimy wstydzić- co więcej, nasze wycinanki są znane na całym świecie (szkoda, że u nas jakoś nie bardzo). To nieprawda, że jest to domena wyłącznie regionu łowickiego, swoje wycinanki mają też mieszkańcy Otwocka i okolic, regionu kołbielskiego, Kurpie, region rawsko-opoczyński.

Nie jest to sztuka łatwa (spróbujcie sami ;) ), na dodatek wymaga sporo wyobraźni :) Ciekawe, że wycinanki to nie tylko "serwetki", ale też ogromne sceny z postaciami ludzi i zwierząt, albo bogate motywy kwiatowe.

Tradycyjnie do pooglądania i do poczytania ;)

wtorek, 05 lipca 2005

Szperałam z własnej potrzeby, a wyskoczyło całkiem ciekawe rozwiązanie pewnie nie tylko dla mnie ;)

Na początek bardzo zacna komódka na mulinę.

Zrobić ją chyba nie jest trudno, a efekt bardzo ciekawy :) Oczywiście zamiast komódki można mieć pudełko, wszystko zależy od potrzeb. Dla leniwych: szpuleczki można czasem kupić, są tekturowe i plastikowe, więc nawet wycinać nie trzeba ;)
Kto ma więcej pieniędzy i chce je wydać- może kupić oprócz szpuleczek specjalne pudełka z nawijarką albo nawet specjalną drewnianą komódkę. Kto bardziej ceni rękodzieło- może sam wydecoupage'ować własne dzieło :)

Druga ciekawa rzecz to makro do ewidencji muliny- można je pobrać ze strony Carmen . Programik jest w języku polskim :)

czwartek, 30 czerwca 2005

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, ile jest rodzajów koronek? Ja nie próbowałam nigdy policzyć, ale to ogromna ilość. Dla ciekawych- wrzucam dwa linki:

wielka księga o koronkach- uwaga- w pdf.

"trochę" koronek na dobrych zdjęciach

U nas najczęściej wykonuje się koronki szydełkowe i tylko one mają niezliczoną ilość odmian. Do tego dochodzą koronki igiełkowe, klockowe, haftowane na tkaninach lub tiulu, filet, frywolitki, makrama (tak tak, to nie tylko wieszaki na doniczki), koronki robione na drutach, a wszystko to ma jeszcze mnóstwo wersji, ciekawa jestem, czy kiedykolwiek udało się komukolwiek zebrać to wszystko. Nawet Therese de Dillmont nie opisała dokładnie wszystkich możliwych wersji koronek :)

Ciekawa jestem, czy znacie jakieś jeszcze, pewnie coś zgubiłam ;)

poniedziałek, 20 czerwca 2005
Haft Janina jest dość szczególną techniką- większa część haftu znajduje się na lewej stronie tkaniny, a to, co widać, to cień, który tworzą prześwitujące nici.
Dziwne?
Niekoniecznie :)
Popatrzcie:
http://www.strawberrystripes.com/images/new_girlsdressS30_zm.jpg
http://vikingloom.co.uk/acatalog/FHA003.jpg
http://www.heritageshoppe.com/heritage/essays/challenge/celebration3.html
http://www.heritageshoppe.com/heritage/designs/classic/shadowcase.html
http://www.fayandkay.co.uk/shadow.htm

Cała sztuka polega na użyciu możliwie cienkiej tkaniny (najlepszy jest batyst) i muliny o dość wyraźnych kolorach (i tak będą widoczne jako rozbielone).
Haft wykonuje się ściegiem Janina, czyli tak samo jak zakopiańskim, ale "płotki" znajdują się po lewej stronie tkaniny. Oczywiście można go uzupełnić innymi ściegami, zależnie od potrzeb.

Kurs:
http://www.southern-stitches.com/shadowkemb.html

Jak wykorzystać tę technikę?
Oczywiście nadaje się świetnie na wszelkiego rodzaju obrusy i całkiem nieźle na firanko- zasłonki. Można także uszyć sobie efektowny komplet pościeli (ale trzeba pamiętać, że zawartość powłoczki powinna być jednobarwna), albo bardzo delikatną bluzkę, czy koszulkę nocną.
Dobry pomysł to także woreczek na pout- pouri, albo torebeczka na prezent :)
Spróbujcie, bo warto :)


15:20, ziczac , haft
Link Komentarze (2) »
wtorek, 14 czerwca 2005

Tytuł oczywiście prowokujący, bo co właściwie znaczy modny? Jeszcze niedawno w modzie były rybaczki, potem biodrówki, trochę wcześniej dzwony i powłóczyste spódnice, a jeszcze ciut wcześniej modne było nienoszenie gorsetów w przeciwieństwie do noszenia gorsetów, które też kiedyś było modne.

Moda niestety zmienną jest jeszcze bardziej niż kobieta, o mężczyznach nie wspominając ;) i wściekłe podążanie za modą ma chyba średni sens, zwłaszcza w sytuacji, kiedy pokazywanie brzucha, którego ma się nieco zbyt dużo, bo to modne, raczej odrzuca, a prześwitujące spod białych spodni stringi na pięćdziesięciolatce najczęściej wyglądają śmiesznie a nie sexy. Tak to niestety jest, że mało kto pamięta, że z mody warto brać, ale nie wszystko, bo zupełnie nagle może się okazać, że owo wszystko jest nadzwyczaj niemodne ;)

Do rzeczy. Moda niech sobie biegnie, gdzie chce, a my mamy jakieś konkretne widzimisię i nie posiadamy wymiarów Kate Moss (w końcu nie każdy chce być szkieletem). Posiadamy za to nadzwyczaj właśnie modne (tfu!) hobby w postaci robótek ręcznych i ochotę na tę jedną jedyną sukienkę, której nie zobaczymy na dziewczynie w sklepie za rogiem.

Proponuję małą wycieczkę po modzie, niekoniecznie najnowszej, za to ciekawej, nie po to, żeby sztywno naśladować, bo krynoliny wyjątkowo kiepsko mieszczą się w tramwaju, ale żeby podpatrzeć rozmaite ciekawostki, krój, a może jakiś najwspanialszy na świecie zestaw kolorów, który sprawi, że w tym roku położymy na kolana całe miasto, chociaż z modą wcale nie mamy nic wspólnego (a przynajmniej tak twierdzimy ;) )

Na początek suknie dziewiętnastowieczne, moim zdaniem przepiękne, zwróćcie uwage, jakiej wymagały gracji, nie każdy potrafiłby się w tym poruszać. Bardzo szkoda, że mało kto obecnie posiadł tę umiejętność, a warto ją ćwiczyć.

Warto też zajrzeć na stronę Karen Augusty Karen Augusty  , gdzie znajdziecie stroje i dodatki, i bieliznę, i całe mnóstwo innych rzeczy, bez których kobieta się obyć nie może, w wyborze od XVIII do XX stulecia. Spory wybór jest też tu.

Kto potrzebuje nieco nowszych inspiracji, może zajrzeć na stronę Daring Dresses , gdzie króluje moda powojenna.

Wszystkim osobom, które chcą podpatrzeć, jak można takie inspiracje wykorzystać, polecam stronę Pocałuj żabę. W końcu każda z nas ma prawo poczuć się czasem jak królewna ;)

I pamiętajcie, że to wcale nie musi być modne! ;P

czwartek, 02 czerwca 2005

Lato w pełni (wręcz nie do wytrzymania ;) ), więc czas na trochę letnich klimatów.

Skoro mamy lato, słoneczko, nadmiar wolnego czasu, to można się brać za klocki ;) A żeby nie popsuć sobie humoru gigantycznym UFO, najlepiej wziąć się za coś niewielkiego i w letnim klimacie. Nie ma chyba bardziej letniego motywu niż motyle :)

Żeby było nie całkiem entomologicznie, dorzucam linki do darmowych wzorów:

wtorek, 24 maja 2005

Jak widać mam ostatnio dziwną skłonność do torebek ;)
Dziś- koraliki.
Haft złoty, do którego zalicza się też haft koralikami, nie należy do szczególnie łatwych, a na dodatek oprócz precyzji wymaga koralików, metalizowanych nici i mnóstwa inych błyskotek, które tanie niestety nie są. Czego się jednak nie robi dla tego jedynego wieczoru ;)

Tagi: torebki
16:19, ziczac
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2005

Dziś kolejna część torebek. Tym razem wersja haftowana.

Torebki są bardzo przyjemnym tematem do ćwiczenia różnych technik robótkowych. Warto to wykorzystać, bo pracy wymagają stosunkowo niewiele, a efekt jest całkiem użytkowy- to znacznie ciekawsze niż próbka wrzucona na zawsze do szuflady. Przy okazji można się pochwalić, że tę technikę już mamy opanowaną perfekcyjnie ;)

Pomyślcie też o tym, że małe torebeczki mogą być bardzo ciekawym prezentem lub nader efektownym opakowaniem dla rozmaitych drobiazgów.

Do rzeczy.

Jednym słowem- chwytamy za igły i do pracy! ;)

16:10, ziczac , haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 22 kwietnia 2005
piątek, 08 kwietnia 2005

Robótki same w sobie bywają skomplikowane, ale zrobienie czegokolwiek w rozmiarze XS wymaga niesłychanej cierpliwości i precyzji. Absolutnym arcydziełem jest miniaturowe wyposażenie domku dla lalek w Glamis Castle w Szkocji. Haftowane obrazki, miniaturowe dywany, szydełkowe firanki z super cieniutkich nici, maleńkie, ale pełne szczegółów serwety na mebelkach- wszystko idealne w każdym szczególe.

Nie mam niestety zdjęć z Glamis, może jeszcze kiedyś będę mieć okazję je zrobić, tymczasem możecie obejrzeć miniaturki właścicielki bloga Little Stitches- sweter z wzorem norweskim o długości 5 cm to prawdziwe mistrzostwo :)

Tak sobie myślę, że robienie miniaturek może być całkiem przyjemnym hobby ;). Nici nr 80 czekają ;)

czwartek, 07 kwietnia 2005
Zakładki to bardzo wdzięczny motyw do wykonania. Są niewielkie, więc nie trzeba zbyt wiele czasu do osiągnięcia zamierzonego efektu, dają ogromne możliwości, bo bez problemu można zastosować najróżniejsze techniki, pozwalają na "wyżycie się" osobom, które dopiero zaczynają się uczyć plątania nitek- a nie ma nic przyjemniejszego, niż stworzenie w godzinę małego cacka w technice, na którą zawsze się miało ochotę, ale nigdy nie było okazji ;)
Na początek zakładki frywolitkowe:

środa, 06 kwietnia 2005

Wszelkiej maści robótkowych gazetek jest na świecie mnóstwo i chyba tylko nasz rynek sprawia wrażenie przedrukowanego i mocno zubożonego. Na szczęście nie ma żadnych problemów z zamówieniem nawet najbardziej wymyślnych pozycji- trzeba tylko wiedzieć co zamówić ;)

PieceWork Magazine

http://www.interweave.com/needle/piecework_magazine/default.asp

Zajmuje się róznymi technikami robótek, chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Na stronie jest przegląd poprzednich numerów i kilka darmowych wzorów- w ramach zachęty ;), stare numery można kupić- co nie jest takie głupie ;)

Muszę przyznać,  że okładki robią wrażenie- różnoorodność technik jest olbrzymia, a robótki wykonane naprawdę na poziomie i z pomysłem. Właściwie już te zdjęcia mogą być niezłym źródłem inspiracji. Na pewno warto obejrzeć.

 

Anna

http://burda.pl/?sub=czytelnicy/tytuly/anna

Najprzyzwoitsze moim zdaniem pismo robótkowe na polskim rynku. Jest tłumaczone z niemieckiego i niestety mocno odchudzone w stosunku do wersji naszych sąsiadów, ale wciąż trzyma poziom i prezentuje największą różnorodność technik. Mocną stroną są kursy w każdym numerze, słabą to, że czasem nie da się u nas kupić potrzebnych do wykonania wzorów nici, tkanin, dodatków. Niewątpliwą zaletą jest stosunkowo duża dostępność innych wersji językowych- jeśli chcemy mieć bogatszą wersję.

Anna posługuje się zdecydowanie najbardziej fachowym językiem (brawa dla tłumaczy ;) ), czego niestety nie można powiedzieć o innych polskich gazetkach.

Burda

http://burda.pl/?sub=czytelnicy/tytuly/burda

Drugie pismo tego samego wydawnictwa- poświęcone w znakomitej większości szyciu. Także tłumaczone z niemieckiego. Bardzo solidne, świetnie przygotowane wykroje, jasne opisy. Zdecydowanie najlepsze w dziedzinie szycia.

Projekty są dostosowane do aktualnych mód i przygotowane w kilku rozmiarach. Zawsze są wykroje dla osób "nadwymiarowych", dodatkowo co pewien czas pojawiają się specjalne wydania większych, mniejszych i tych całkiem małych ;)

Zdarzają się także specjalne wydania z kursem szycia i  w każdym numerze jeden projekt jest opracowany bardzo szczegółowo. Jeśli zamierzacie dopiero uczyć się szyć, na pewno warto sięgnąć po Burdę.

Moje robótki

http://www.kej.wroc.pl/main.php?dzial=gazeta&idgazeta=3

Gazetka, w której jest trochę wzorów rodzimych, trochę przedruków, generalnie nie taka zła. Muszę przyznać, że znacznie się poprawiła w stosunku do pierwszych numerów. Techniki przedstawia różne, najwięcej jest szydełka i haftu krzyżykowego. Niewątpliwą zaletą jest wzór frywolitki w prawie każdym wydaniu, co do wad- wzory na hafty zwykle są jakieś takie nijakie ;)Zdecydowanie lepiej się sprawdza w koronkach :)

Lektura obowiązkowa dla osób robiących frywolitki.

Tagi: gazetki
23:18, ziczac , inne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 31 marca 2005

Reticella to jedna z najpiękniejszych i najbardziej pracochłonnych koronek. Zalicza się do grupy koronek igiełkowych. Wymaga niestety ogromnej cierpliwości i precyzji- nie jest to technika dla niecierpliwych.

Reticella powstała XV w. Nieco przypomina bardzo rozbudowaną mereżkę- bo właściwie wyszła od haftowania na polu pozostawionym po wysnuciu nici. Można ją wykonywać bezpośrednio na tkaninie, co wymaga jednak dużych umiejętności, lub w sposób typowy dla koronek igiełkowych, czyli na podkładzie z tekturki, i naszywać na tkaninę. Motywy zwykle są geometryczne, bardzo bogate, wypełniane ściegami właściwymi dla koronek igiełkowych.

nieduży kurs:
http://www.needlearts.com/articles/article_8/article_8.html

poczytaj, zobacz:
http://lace.lacefairy.com/ID/ReticellaID.html

inne linki:
http://www.italiainvita.it/uk/work/reticello.shtml

Wzory na te koronki często sa publikowane we włoskim piśmie "Rakam".

środa, 23 marca 2005
wtorek, 22 marca 2005
poniedziałek, 14 marca 2005

Kto chce się dokształcić, może skorzystać z dwóch całkiem świeżutkich kursów (i całkiem za darmo ;) ):

Pisanki, kroszonki

http://inkubusnet.internetdsl.pl/robotki/jak_zrobic/pisanki/index.html

Frywolitki dla leworęcznych (kurs rozwojowy ;) )

http://glinki.com/?l=jsoaiq

a kto chce tylko popatrzeć, powinien odwiedzić stronę Wrocławianek:

http://wroclawianki.dmkproject.net/pisanki/index.html

i obejrzeć zdjęcia z wystawy pisanek :)

16:11, ziczac , inne
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 marca 2005

Święta coraz bliżej, czas się zająć jajeczną produkcją ;)

Kilka pomysłów na niebanalne pisanki:

  • na ludowo: kraszanki z wydrapywanym wzorkiem, jajka oklejane sitowiem, batik (czyli prawdziwe pisanki)
  • najprostsze: ufarbowane w barwnikach naturalnych (łupiny cebuli, kora dębu), ew. w sztucznych.
  • nieco bardziej skomplikowane- przed farbowaniem nakleić na skorupki drobne listki (np. ziół, paproci) lub inne małe elementy, albo obwiązać koronką.Owinąć pończochą, żeby ozdoby nie odpadły i ufarbować. Po wyjęciu odkleić wszystko- pozostaną jasne niezabarwione fragmenty.
  • robótkowe: zrobić frywolitkowe lub szydełkowe "koszulki" i ubrać w nie jajka (mogą być sztuczne- np. przezroczyste plastikowe)
  • dla opornych: nadmuchać mały balonik, posmarować wazeliną i niedokładnie owinąć nasączoną w kleju rafią/ papierowym sznurkiem. Poczekać aż sznurek wyschnie i przekłuć balonik. Wyciągnąć balonik- zostają sznurkowe "koronkowe" "skorupki".
  • dla fanów prostoty: zawiązać na każdym jajku wstążeczkę w kolorze wystroju wnętrza/ stołu
  • dla florystów: w połówkach skorupek ułożyć malutkie bukieciki z wiosennych kwiatów
  • dla wielbicieli mas plastycznych: zrobić mnóstwo plasterków millefiori z mas Fimo i okleić nimi sztuczne jajko
  • dla amatorów decoupage: drewniane niewykończone jajka pokryć farbą i zrobić spękania, nakleić wiosenne motywy.
  • hafciarskie: wyhaftować pisanki na obrusach, serwetkach, ściereczkach ulubioną techniką
  • płaskie, ale w przestrzeni: wyhaftować pisankę na plastikowej kanwie, zamocować na patyczku do szaszłyków i włożyć np. do doniczki z kwiatkiem lub bukietu
  • ekologiczne: bez ozdób, ugotowane jajka ułożyć w ładnym koszyczku

 

czwartek, 10 marca 2005

ale niekoniecznie na drutach. Kto robi na drutach, wcześniej czy później zetknie się z problemem nadmiaru i wiecznego gubienia się drutów i akcesoriów. Rozwiązaniem może być własnoręcznie uszyty pojemnik na cały drobiazg, na dodatek całkiem łatwy do zwinięcia i zabrania ze sobą w podróż.

Instrukcję szycia znajdziecie tu .

poniedziałek, 07 marca 2005

...krąży po Polsce. W Warszawie już była, w innych miastach będzie niedługo. Kto lubi haft krzyżykowy, powinien się wybrać. Kto się wybrać nie może, może obejrzeć zdjęcia z tegorocznej i zeszłorocznej wystawy na mojej stronie:
http://inkubusnet.internetdsl.pl/robotki/galeria_szpilka_robotki.html

Co nowego i ciekawego:

  • mulina lniana- absolutny hit ;) Mulina w 12 delikatnych, spłowiałych kolorach, do tego  10 wzorów na obrazki z trawami i innymi roślinkami. Efekt piękny, bardzo ciekawe do nowoczesnych wnętrz. Obrazki obowiązkowo trzeba haftować na lnie :) Mulina jest nieco inna w dotyku niż bawełniana, trochę twardsza i lekko się strzępi. Numeracja odpowiada kolorom muliny bawełnianej, ale przed numerem jest umieszczona literka L. W pasemku jest 8m muliny, podzielnej na 6 nitek. Obrazki wychodzą zupełnie matowe i bardzo eleganckie :)
  • moda na najbliższy rok- modne są rozmaite dodatki do krzyżyków: koraliki, miniaturowe akcesoria, naszywane guziczki, haftki, elementy haftowane petit point i long stitch, srebrna i złota nitka. Modna jest różnorodność, mnóstwo kolorów, obfitość.
  • powracają wzorniki- bardzo popularne w krajach anglosaskich, u nas nieco mniej znane. Wypada w tym roku wyhaftować wzornik, niekoniecznie z alfabetem, można wybrać drobne motywy dotyczące jednego tematu, np. kuchni, morza, przyrody, szycia. Jeśli we wzorniku pojawią się wymienione wyżej dodatki, osiągniemy szyt tegorocznej mody ;)
  • torebki, torebeczki, kapcie, plecaczki i inne akcesoria- wszystkie pokryte haftem krzyżykowym i ozdobione koralikami.
  • własna karta kolorów- na torebce. Nigdy o niej nie zapomnisz ;)
  • hardanger- powraca, a właściwie wkracza do nas. Warto spróbować, bo to prosta i efektowna technika.

Gdzie jeszcze można obejrzeć wystawę:

 8 marca 2005-Białystok
10 marca 2005-Lublin
13 marca 2005-Kraków
15 marca 2005-Wrocław
17 marca 2005-Szczecin
20 marca 2005-Trójmiasto

piątek, 04 marca 2005

Pod tą nazwą kryje się bardzo szczególna technika robienia kołderek. Nie jest to patchwork, bo szyje się na tkaninie w jednym kawałku, za to pikowanie ma charakter nieco zbliżony do haftu.
Trapunto powstało w XVI w we Włoszech i polega na przepikowaniu tkaniny w dość szczególny sposób. Najczęściej stosowane wzory to liście, winorośl, kwiaty, pomiędzy którymi prowadzi się bardzo gęsto rozmieszczone równoległe linie.

Jak się to robi?
Najpierw należy przepikować razem dwie warstwy białej, dość cienkiej tkaniny. Pikowanie wykonuje się bardzo gęsto, trzeba też zrobić to naprawdę precycyjnie. Następnie za pomocą długiej igły w przestrzenie powstałe między warstwami tkaniny wprowadza się wełnę. Przędza może być jednobarwna lub w wielu kolorach- wówczas można uzyskać efekt pastelowych, kolorowych "cieni" na tkaninie.
Jak to wygląda w praktyce, możecie podpatrzeć tu:
http://www.taunton.com/threads/pages/tvt041.asp

Gdzie obejrzeć?

http://www.mdeans.com/trapunto.html



czwartek, 03 marca 2005

Co prawda ten blog ma traktować o plątaniu nitek, a zaplątane druciki pozostawmy elektronikom (niestety wiem coś o rozplątywaniu ;) ), ale w tym wypadku miejsce jest jak najbardziej odpowiednie.

 O ile robienie czegokolwiek z miękkiego drutu na szydełku ma jakieś szanse powodzenia, o tyle niektóre techniki (np. frywolitki, większość technik hafciarskich) są raczej ciężko przekładalne na taki materiał. Tymczasem ktoś wielce pomysłowy i mający utalentowaną mamę (chyba) stworzył z drutu... koronkę klockową. Właściwie rodzi się pytanie, dlaczego dopiero teraz ktoś wpadł na taki pomysł, w końcu ta technika aż się prosi, żeby wykorzystać coś innego niż nici, w każdym razie był w tym jakiś przebłysk geniuszu ;)

Tutaj zobaczycie bohatera dzisiejszej notki (i jego dzieło):

http://www.kantopleiding-nko.nl/Foto/Joep/Hek.html


Chyba nie muszę więcej dodawać :)

środa, 02 marca 2005

Zgodnie z daną niegdyś obietnicą dziś będzie troszkę o tym, co można zrobić z koronki czółenkowej.

Frywolitki wydają się bardzo delikatne, ale w rzeczywistości są bardzo mocne. Można je łatwo wykorzystać do zrobienia torebki, oczywiście trzeba włożyć coś do środka, żeby nie wyszły same dziury ;)

W przeciwieństwie do serwetek, torebkę jest bardzo łatwo zaprojektować samemu, kolejne rzędy koronki mogą być identyczne, łatwo też wyliczyć wzór na tę samą liczbę słupków.

Gdzie podpatrzeć:

http://www.morninggloryantiques.com/collectTatting.html

http://www.fadenzeit.de/occhi/sonstiges_gelberbeutel.htm

http://www.astro.psu.edu/users/nousek/tatting.html

Strona z różnymi ciekawymi torebkami:

http://www.yakimavalleymuseum.org/costume/purses.html

wtorek, 15 lutego 2005

Pod tą dość egzotyczną nazwą kryje się norweski haft będący skrzyżowaniem mereżki i richelieu.

Nazwa hardanger pochodzi od miasta położonego w południowo-zachodniej Norwegii, nad fiordem, który nazywa się... tak samo ;). Po norwesku mówi się na ten haft "Hardangersom", czyli "haft z okolic Hardanger":)

Zainteresowanych zapraszam na wycieczkę po mieście:
http://hardanger.museum.no/index.jsp?fid=10007&lan=3
i okolicy:
http://glinki.com/?l=0ywfxf

Haft wykonuje się na płótnie lnianym lub bawełnianym o policzalnym splocie, używa się nici lnianych lub perłówki (chociaż oczywiście nie stanie się tragedia, jeśli użyjemy muliny). Zdarza się hardanger haftowany jedwabiem. Obowiązujące kolory to naturalny beż i biały, czasem stosuje się też inne, ale jest to dość rzadkie. Najczęściej używane ściegi to dziergany lub okrętka- do obszywania miejsc, które mają zostać wycięte, płaski-satynowy, ażurek ściągany i in.- do wypełniania przestrzeni niewyciętych i rozmaite ściegi do tworzenia przęsełek. Zdarza się, że kratka powstała z przęsełek jest dodatkowo wypełniana różnymi ozdobnymi ściegami.

Hardanger jest haftem liczonym, to oznacza, że wzór należy wykonać na określonej liczbie nitek i określoną liczbę nitek należy wyciągnąć. Wzór jest rozrysowany na kratce, tak jak wzór do haftu krzyżykowego. Technika łączy w sobie haft richelieu i mereżkę. Najpierw obszywa się kontury ściegiem dzierganym lub okrętką (ale szeroką i płaską), następnie wyciąga część nici z tkaniny, a pozostałe nici tworzące krateczkę obszywa tworząc przęsełka. Krateczkę można wypełnić dodatkowymi elementami, robi się to albo w trakcie obszywania przęsełek, albo na końcu, zależnie od ściegu.

Haft jest silnie zgeometryzowany, właściwie nie pojawiają się w nim elementy o obłych liniach, wszystko jest podporządkowane splotowi tkaniny.

Hardanger ma bardzo długą historię, a jego początków wbrew nazwie należy szukać w Persji i Bizancjum. Stosowany tam geometryczny haft trafił najpierw do Italii, skąd rozprzestrzenił się po całej Europie, przyjmując różnorakie formy. Szczególna moda na tego typu hafty panowała w okresie renesansu.

Przypuszcza się także, że niektóre elementy hardangera pochodzą od wzorów egipskich i asyryjskich i zostały przywiezione przez Wikingów z ich wypraw na Morze Śródziemne. Charakterystyczna ośmioramienna gwiazda ma swój odpowiednik w hafcie indyjskim i jest symbolem szczęścia.

Klasyczny hardanger cieszył się największą popularnością w latach 1650-1850.

Nieco więcej o historii możecie przeczytać na stronie

http://www.caron-net.com/apr99files/apr99fea.html

Szkółka- podstawy:

http://homepage.mac.com/cfitzgerald/Needle/hardan.html

Wzory:

http://glinki.com/?l=syema3

http://www.nordicneedle.com/free/triple_heart.shtml

http://glinki.com/?l=7zr0bd

 

http://www.designsofjoy.com/patterns/0105.html

http://caron-net.com/feb99files/?p=feb99mag.html

piątek, 11 lutego 2005

Nie wiedząc jak nazwać tę technikę, ukułyśmy termin haft przestrzenny.

O ile przy kanwie plastikowej wychodzimy w przetrzeń dzięki temu, że podłoże haftu daje się modelować, haft przestrzenny jest przestrzenny sam z siebie. Robi się go na płaskiej tkaninie, ale zastosowanie odpowiednich technik powoduje, że elementy haftowane są trójwymiarowe i "odstają" od podłoża.

Ten rodzaj haftu powstał pod koniec średniowiecza, a szczyt popularności osiągnął w XVII w. (przyjrzyjcie się zabytkowym ornatom :) )

ważki

Jak się to robi?

Haft wykonuje się częściowo na tkaninie tła, a częściowo na dodatkowych kawałkach tkanin, czasem stosuje się usztywnienie za pomocą drucika lub wypycha niektóre elementy. Dodatkowej plastyczności dodaje zastosowanie koralików lub innych drobnych elementów dekoracyjnych.

Niestety ta technika nie należy do najłatwiejszych ;)

Gdzie obejrzeć:

http://www4.ocn.ne.jp/~bon/bobbin/Stumpwork.html

http://www.white-works.com/stumpwork.htm

http://www.ladybug-creations.com/kit_stumpworks.htm

http://www.royal-needlework.co.uk/images/jenny.jpg

Wzory i instrukcje:

http://www.windflowerembroidery.com/free-embroidery-designs.htm

http://www.kreinik.com/HTML/freebies/free_Crimson_Stumpwork.htm

 

czwartek, 10 lutego 2005

Masz już dość haftowania płaskich obrazków i obrusów? Być może już czas zająć się haftem przestrzennym. Sposobów wyjścia w trzeci wymiar jest sporo. Dziś część pierwsza: plastikowa kanwa.

Plastikowa kanwa to najprostszy sposób na wykonanie czegoś trójwymiarowego i haftowanego jednocześnie.

Jak sama nazwa wskazuje, jest zrobiona z plastiku, gęstości ma takie same jak typowa aida. Jest dość sztywna, nie wymaga wykończenia, można ją ciąć, zwijać i oczywiście tworzyć z niej przestrzenne formy.

Jest bardzo łatwa do wykorzystania: haftujesz na arkuszu kanwy, wycinasz, łączysz i gotowe :) Nie trzeba nawet tworzyć brył, kanwa jest na tyle sztywna, że da się ją wykorzystać w formie płaskiej, jako rozmaite zawieszki, ramki, mobile.

Istnieją również plastikowe kanwy, którym już nadano określony kształt, najczęściej koła, kwadratu, trójkąta, owalu.

Co można z niej zrobić:

  • zabawki
  • wszelkiego rodzaju pojemniki
  • ozdoby choinkowe
  • okładki na zeszyty/ książki
  • koszyczki
  • breloczki
  • ramki do zdjęć
  • ozdobę na komputer
  • mobile
  • mebelki dla lalek
  • magnesy na lodówkę

Jak to zrobić:

http://www.stitchguide.com/stitches/plastic_canvas/

http://members.tripod.com/stephanie_036/id12.html

Gdzie obejrzeć:

http://www.4ormore.co.uk/projects/box.htm

http://pages.ivillage.com/2jane/id11.html

http://www.anniesattic.com/plastic_canvas/featured.html

Wzory:

http://familycrafts.about.com/od/plasticcanvas/

http://www.allcrafts.net/plcanvas.htm