Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

różowo krasnoludkowo czarodziejowo

Widzieli już chyba wszyscy oprócz tych, co zaglądają wyłącznie na bloxa... Jakoś nie miałam weny na blogowanie...

Takie coś mi wyszło dla małej księżniczki ;)

pelerynka z dropsa

Zmajstrowane wg. przepisu Dropsa, z włóczki Andes od Tup-tupka. Robi się łatwo, szybko, i bardzo jest milaste ;) Trochę przesadziłam w zakupach, zostały mi jeszcze dwa motki i właśnie kombinuję, na co by je przerobić ;)

A z kronikarskiego obowiązku dorzucam jeszcze płaszcz czarodzieja, który uszyłam na przedszkolne Halloween, nie było wyjścia ;)

peleryna czarodzieja

 

Zdjęcie fatalne, robione w pośpiechu, bo to była t(fu!)rczość na ostatnią chwilę. To na wierzchu było kiedyś obrusem (aż mi się zmieniła wizja ;) ), a do środka musiałam (!) dać srebrna podszewkę, bo to jest jedynie słuszny kolor dla czarodzieja ;) Całość jest wszyta w plisę zapinaną na rzep, żeby szanowny pan czarodziej miał ułatwione zadanie.

Do płaszcza trzeba było dorobić jeszcze cylinder (bo w sklepach z zabawkami było wszystko, tylko nie to), różdżkę (j.w.), i jeszcze załatwić królika do wyciągania. Proszszzz:

cylinder czarodzieja

W produkcję gadżetów włożył istotny wkład Pan Mąż, co warto zaznaczyć, a zrobiliśmy je z tego, co było w domu; całe szczęście, że istnieją zszywacze i pistolet na klej ;) Królik to chyba dodatek do jakiejś herbaty, został kiedyś przyniesiony przez babcię.

Kapelusz okazał się nader wytrzymały i jeszcze się nie rozpadł, a z produkcji płaszcza zostało mi jeszcze sporo srebrnej podszewki, może przerobię ją kiedyś na rycerza ;) Mam cichą nadzieję, że i płaszcz uda się jeszcze wykorzystać, w końcu wróżki i księżniczki też muszą się w coś ubrać ;)

sobota, 17 listopada 2012, ziczac

Polecane wpisy

  • paski, dużo pasków

    Jak zwykle więcej robię, niż piszę :) Na dziś chusta, którą skończyłam już jakiś czas temu, ale dopiero teraz doczekała się zdjęcia. Wzór to Dream stripes dostę

  • kawałek remanentu

    No bo nie sposób obrobić wszystkiego na raz, poza tym twory szydełkowe i wełniane potrzebują wody i szpilek, a ja wolnych 2 godzin... Więc dziś kawałek tego, co

  • Groch z kapustą

    bo nad porządnym wpisem muszę usiąść dłużej ;) dwa kursy szyciowe: worek na zabawki w House of Art torebka origami u Mairuru i bardzo słuszne rozważania na te

  • Szyciowo przed...

    Przy okazji porządków przedświątecznych, zorganizowałam sobie nieco szycia. Kupiłam gładki woal na firanki do salonu i taśmę do podszycia. Wczoraj przycięłam ma

  • sukienka szafirowo-biała

    Po raz pierwszy od lat przed światami miałam spokój z zamówieniami ......... W końcu poświęciłam więc czas czemuś dla siebie - oto efekt ostatniego miesiąca pra

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/18 20:52:38
Szpilko, nie na temat, pytanie do osoby zorientowanej.
czy w Polsce są do dostania japońskie książki z wykrojami takie jak ta np. www.junku.fr/fr/detail.php?id=26403. szukam dla kogoś w Polsce, kto niekoniecznie po francusku a już tym bardziej po japońsku.
strój czarodzieja świetny :)
-
2012/11/18 22:21:58
Niestety nie spotkałam się z niczym takim.
W ogóle jeśli chodzi o szycie, to w nowych rzeczach jest posucha, najlepiej projektowo wypada Burda (ale to dla ludzi o mocnych nerwach, bo rozmiary są w niej traktowane dość swobodnie), a tak prawdę mówiąc, to osobiście polecam podręczniki do zawodówki krawieckiej i stare książki, które pokazują, jak sobie dowolny ciuch skonstruować.
Jeśli chodzi o książki japońskie, to nie spotkałam się z żadnymi przekładami na nasze, sama niedawno kupiłam Kazuko Aoki przełożoną na francuski (którego właściwie nie znam, czytam przez łacinę ;) ) Jeśli ta osoba zna angielski, to na amazonie trochę przekładów jest, i to chyba najprostsza droga (zwłaszcza, że mamy darmową przesyłkę z UK).