Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

mam i ja

Powiedzmy sobie szczerze, kto by nie chciał mieć tęczowej Revontuli? A zatem mam i ja ;) Skusiłam się daaawno temu na Szarotkach na włóczkę Aade Lõng Artistic 8/2 w kolorze rainbow (od tej pani) i tak sobie biedna pokutowała w pudle czekając na wenę ;) Wena przyszła wraz z dzieckiem, a kończyłam tę chustę w szpitalu na patologii ciąży. To była jedna z tych rzeczy, dzięki którym przetrwałam to szaleństwo...

A potem, jak to zwykle bywa, chusta musiała odczekać swoje w  kolejce do blokowania i oto jest:

revontuli aade long chusta na drutach

revontuli aade long chusta na drutach

Jest ogromna, ma fantastyczne kolory i- zgodnie z opisami Aade- lekko pogryza, ale do zniesienia. Wzór jest banalnie prosty- w sam raz dla osób z niewielkim drutowym doświadczeniem.

Jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem wełny estońskiej, to mogę potwierdzić opisy innych osób: jest trochę gryząca, po praniu mniej niż w motku, ale wyczuwalnie. Osoby bardzo wrażliwe powinny poszukać czegoś innego. Ja byłam w sumie mile zaskoczona, na początku się zastanawiałam, co ja z takiego drapaka zrobię, a rezultat jest całkiem, całkiem. Nić miewa cieńsze i grubsze fragmenty, chociaż w gotowej pracy właściwie jest to niezauważalne. Dla mnie nie miało to większego znaczenia, nie rwała się w trakcie przerabiania. W praniu faktycznie wychodzi mnóstwo brudu, musiałam kilkakrotnie zmieniać wodę, za to po wyschnięciu zyskała na miękkości. Myślę, że kiedyś się jeszcze na nią skuszę (w wersji lace dla odmiany), ale najpierw trzeba przerobić zapasy ;)

sobota, 06 października 2012, ziczac

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/10/12 18:39:12
tęcza :) śliczna
-
2013/01/07 11:56:49
Patrzę z zachwytem na ta chustę , jakoś mnie nie przekonuje ,że jest prosta w wykonaniu , nie mam pojęcia od czego takie cudo zacząc , bardzo Ci zazdroszczę , pozdrawiam.