Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

remanentu ciąg dalszy

Dziś twórczość szpitalna ;)

Jeśli zdarzy się Wam (oby nie!) spędzić blisko 3 tygodnie na oddziale pełnym kobiet w ciąży/ kobiet z dziećmi, docenicie możliwość odizolowania się od świata. Zwłaszcza jeśli jedyną dostępną rozrywką jest płatna telewizja (ja w ogóle nie mam w domu telewizora i właściwie nie oglądam od 17 lat- szpital przekonał mnie o słuszności tej decyzji), a wszystkie rozmowy dotyczą dzieci, strasznych chorób ciążowych i ew. tego, który lekarz przystojniejszy. Życie szpitalne jest równie potworne jak w Guantanamo- zawsze się świeci światło i zawsze jest głośno, a kiedy ktoś rodzi- same wiecie... O prywatności można zapomnieć- nawet w łazience. O postulatach akcji "Rodzić po ludzku" też- pięknie brzmią na papierze, rzeczywistość niestety jest daleko w tyle...

Ale wracając do tematów robótkowych: w szpitalu skończyłam chustę, o której będzie kiedy indziej i popełniłam takie trzy serwetki:

serweta szpitalna 1

serweta szydełkowa szpitalna 2

serweta szydełkowa szpitalna 3

Oczywiście wszystkie trzy w ramach pozbywania się nadmiaru Traditions ;) Jeszcze jedna jest w drodze- mam nadzieję, że ostatnia ;)

Nie ukrywam, że robótki to jedna z niewielu rzeczy, które w takim miejscu pozwalają nie zwariować. Jeśli zamierzacie rodzić, spakujcie szydełko!

wtorek, 11 września 2012, ziczac
Tagi: szydełko

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: