Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

i jak tu wspomagać lokalną przedsiębiorczość

scena pierwsza

Nowa knajpa w naszym Mieście Powiatowym. Wygląda fajnie, nie mają alkoholu, niemordownia, znaczy się można z dziećmi wejść.

Wizyta pierwsza:

my: Oo, macie rurki z bitą śmietaną. To poprosimy.

pani z knajpy: Eeee, rurki mamy, ale nie mamy bitej śmietany, bo kupiliśmy złą śmietanę...

Wizyta druga:

my: Co by tu zjeść. Ooo, w karcie jest spaghetti carbonara.

inna pani z knajpy: Eeee,  bo makarony to będą w poniedziałek...

 

scena druga:

Stolyca. Sklep z włóczką się reklamuje, że ma szołrum. I że wszystkich zapraszają, bez wyjątku. I że szołrum taki super i asortyment wspaniały. I spotkania robótkowe też organizują, o!

Tylko zapomnieli napisać, że szołrum na pierwszym piętrze. Bez windy.

Najwyraźniej matki dzieciom i ludzie na wózkach nie mieszczą się w kategorii wszyscy...

 

scena trzecia

Szukam szmat na ubrania, w szczególności sztruksów i grubszej wełnianej dzianiny (Burda mówi: wełniany dżersej, ale za mieszankę też się nie pogniewam). W Dziurze jest tylko sklep z firankami. W Mieście Powiatowym są 4 sklepy ze szmatami (o tylu wiem).

Sztruksu nie było w żadnym.

Dzianiny grubsze niż na letnią koszulkę były w jednym. Wyłącznie akrylowe (od biedy do zaakceptowania), w kolorach od brudnobłotnistego do brudnofioletu... Aaa, jeszcze żarówiasty zielony był...

W kolejnym sklepie (zawierającym krawcową i wielki stos Burd) na moje pytanie o wełniany dżersej dostaję cieniuchną i zimną w dotyku wiskozę. Tłumaczę pani, że chcę wełnę. Taki zimowy materiał, bo teraz to na zimę się szyje.

Pani "krawcowa": Ale nie istnieje coś takiego, jak wełniany dżersej! *

 

No i jak ja mam wspierać lokalną przedsiębiorczość, jeśli ci ludzie naprawdę bardzo, ale to bardzo nie chcą zarabiać?

 

Powiedzcie, gdzie kupujecie szmaty ubraniowe, bo chyba tylko internet mi pozostaje...  A może kojarzycie jakieś rozsądne sklepy w Warszawie- znaczy w miarę tanie i żeby dało się wjechać dziecięcym wózkiem? No i żeby wybór był większy niż między wiskozą a plastikiem?

 

* nieświadomym jak pani w sklepie polecam lekturę.

 

poniedziałek, 03 września 2012, ziczac
Tagi: zakupy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/03 23:42:28
Może na allegro.pl?
-
2012/09/04 08:47:34
bo w PLu w dalszym ciągu mało kupców za to od groma sprzedawców, którym wszystko jedno czym handlują byle kasa się zgadzała (najchętniej duża).
wprawdzie nie ma to jak dotknąć tkaninę w sklepie ale jak nie można, to może tutaj
www.tkaniny.net/
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2012/09/04 08:47:34
Zrób sobie spacer ulicą Targową. Jest tam jeszcze kilka sklepów z tkaninami. Ze stacjonarnych to jeszcze chyba Sklep Bławatny w Landzie, tam są drogie, włoskie tkaniny z dzianina wełnianą włącznie.
-
2012/09/04 09:08:32
,,Nie istnieje'' to chyba standardową odpowiedź pan w pasmanteriach/sklepach szmatowych w małych miasteczkach. Ja ostatnio dowiedziałam się np., że nie istnieją szydelka grubości 1mm i ciensze, wloczka 800m/100g.
-
2012/09/04 09:38:19
Na ul. Grochowskiej 324 jest niewyględna buda z tkaninami, która jednakowoż zawiera dość dobry wybór tkanin wełnianych, z wełnianych dzianin jest na pewno wełna parzona, gładkiego dżerseju nie widziałam, ale można popytać.
Przystanek tramwajowy "Bliska".
-
Gość: maigwen, *.dynamic.chello.pl
2012/09/05 12:18:58
Nie wiem, czy będą mieli wełniany dżersej, ale raczej będą wiedzieli, że takowy istnieje :), w sklepie z materiałami na madalińskiego, tuż od puławskiej. Jeśli tam nie będzie, to 4 przystanki tramwajowe w stronę służewca, przystanek malczewskiego, jest kolejny nieźle zaopatrzony sklep z materiałami - puławska 114.
-
2012/09/06 01:10:20
Piumaa- pewnie na tym się skończy...

Gackowo- sklepy na Targowej znam. W tym przy Różycu raczej nie spodziewam się tego, co mi potrzeba (i nie cierpię ukrywania szmat za ladą), a w tym obok pasmanterii muszę sprawdzić, szkoda tylko, że sprzedawczyni tam jakaś taka nieprzyjemna jest :( Do Landu pewnie się wybiorę, kiedyś tam byłam, ale sklep sobie wolne akurat zrobił :(

Leloop- sklep fajny, ale kłóci się z moim poczuciem taniości, a szkoda :( No i płacić bym wolała w złotówkach...

Theli- można by pewnie cały elaborat napisać na temat "wiedzy" pań z pasmanterii ;) Ja spotkałam kiedyś taką, która nie wiedziała, że ma na stanie czółenka do frywolitek ;) Nigdy się nie zastanawiała, co to takie dziwne leży na ladzie ;)

Króliczyco- o tym sklepie nie wiedziałam, dopisuję do listy :)

Maigwen- na Madalińskiego byłam i nie znalazłam tego, co mi potrzebne :( Na dodatek mają tam trudne do przebycia schodki- i obsługę wyjątkowo niezadowoloną z konieczności pomocy przy wniesieniu wózka. Poczułam się tam jak intruz (straszne- kobieta z dzieckiem zakupy chce zrobić!) i jakoś nie mam ochoty ich odwiedzać w najbliższym czasie...

Tak czy inaczej dzięki za wszystkie namiary. Mam nadzieję, że coś się z tego wykluje ;)

-
2012/09/06 12:00:37
I włóczki, i tkaniny kupuję od dawna przez internet. A zaczęło się od tego, że chciałam kupić komplet szydełek w rozmiarach od 2 do 5 co 0,5. Odwiedziłam trzy pasmanterie, wszystkie miały same cienizny poniżej 2 mm. Poszukałam w sieci, znalazłam zamotane.pl, oprócz szydełek przysłali mi próbki włóczek. Przekonałam się, że tyle mi do właściwego wyboru wystarczy (albo i sam opis plus opinie w internecie) i od tej pory kicham na sklepy stacjonarne.
-
Gość: maigwen, *.dynamic.chello.pl
2012/09/08 00:01:31
to w takim razie na Madalińskiego mocno się musiała w ciągu ostatnich kilku lat zmienić obsługa, bo jak sama tam właziłam z wózkiem, to nie dość, że drzwi trzymali i pomagali, to jeszcze poza kolejką obsłużyli... sami z siebie, aż byłam zadziwiona. Szkoda, że się zmieniło na gorsze :(
-
2012/09/09 21:36:41
Autumno- to chyba niestety problem sklepów stacjonarnych w ogóle- nie tylko robótkowych. Trudno jest kupić w jednym miejscu wszystko, co by się chciało, a niektórych rzeczy naziemnie po prostu nie ma. Ja nawet rozumiem, że sklepy nie są z gumy, że muszą zarabiać, a jak gdzieś się sprzedaje się tylko guma do majtek, to raczej cudów nie sprowadzają, ale mam takie wrażenie, że niektóre rzeczy się "nie sprzedają" nie z braku chętnych, tylko z powodu niedostępności. I tak sobie myślę, że gdyby można było to i owo kupić w naziemnej pasmanterii, to klientki by się znalazły, tak jak znaleźli się klienci w lokalnym sklepie żelaznym, gdzie jest niemal wszystko, co można sobie wymarzyć, i, o dziwo, obsługa nie zna zwrotu "nie istnieje".

Maigwen- szczerze mówiąc nie wiem, czy się po prostu pogorszyło, czy trafiłam na zły dzień tej konkretnej pani, ale miałam poczucie, że wyraźnie przeszkadzam. Na tyle to było niefajne, że zakupów tam nie zrobiłam, i pewnie szybko nie wrócę.
-
2012/09/28 11:02:03
Cenowo to chyba tylko internet, ale ze stacjonarnych polecam sklepy merino i bławatek - są w wielu miastach i mają bardzo duży wybór tkanin. Niektóre w ludzkich cenach...
-
2012/10/03 10:31:31
Sklep z tkaninami na ulicy Kochowskiego (taki stary, istniejący od kilkudziesięciu lat), nieduży ale wózkiem można wjechać. Tkanin duży wybór i w normalnej cenie, często tam kupuję. Dojazd: dostać się do Placu Wilsona i wlecieć po stronie kościoła na ulicę Krasińskiego, minąć płot kościoła, następny budynek i na rogu Krasińskiego/ Kochowskiego jest sklep. A przy okazji obok "Kalinowe serce" i dom Kalin Jędrusik i Stanisława Dygata.
-
Gość: aska_kit, *.dynamic.chello.pl
2012/12/02 18:24:24
Podobno jest niezły sklep Alexis. Sama nie byłam, ale koleżanki chwalą. Adresu nie znam, ale to gdzieś daleko (ode mnie daleko :)) na targówku. Może google pomoże :)
-
Gość: aneczka, *.warszawa.vectranet.pl
2012/12/07 15:01:20
Ja często laduje w hurtowni Alexis na ul.Bieżuńskiej (przy ul. Radzymińskiej za zakładami ZPT). Duży wybór i można kupić nawet i 30 cm jak się chce, co nie we wszystkich hurtowniach jest możliwe. Bardzo polecam, zwłaszcza że można płacić kartą.