Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

zabawki jedyne w swoim rodzaju

Jak już kiedyś pisałam, robienie atrakcji typu słodkie krzyżykowe obrazki do dziecięcego pokoju uważam za marnotrawstwo czasu i energii. Znacznie lepiej jest zrobić zabawki, bo przynajmniej mają szanse się do czegoś przydać. A najlepiej zrobić zabawki, które na pewno się spodobają i na dodatek nie będą czaso- i pracochłonne. No i dadzą się uszyć, żeby matka też coś z tego miała.

Pomysł przyszedł mi do głowy po tym, jak Dziecko Większe zażądało Barbie z sukienkami do malowania. Sukienki był drogie jak !@#%^& i na dodatek mocno jednorazowe. Oczywiście z możliwością dokupienia kolejnych za kolejną stosowną sumkę. Nie mam nic przeciwko lalkom w rękach mężczyzny, ale wydawanie majątku na coś takiego to nie jest dobry pomysł. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie można taniej i lepiej.

Można.

I nawet można mieć nie tylko sukienki, ale malowane zabawki jakie się chce.

Składniki:

  • najtańsze bawełniane płótno w jasnym kolorze (np. takie). Można oczywiście wziąć droższe, zależnie od możliwości i potrzeb ;) Można też wziąć jasną bawełnianą dzianinę, czemu nie. Najlepiej szmatę odzyskać ze starych zapasów albo znoszonej garderoby ;)
  • kredki albo mazaki do tkanin. Koszt- duże pudełko kredek ok. 12zł, mazaki 7-8zł/ szt. Przydadzą się wielokrotnie ;)
  • wypełniacz do zabawek. Ja używam zawartości tego. Jedna poduszka wystarcza na więcej niż jedną zabawkę.
  • dziecko (odpowiednio sprowokowane do działania)
  • maszyna do szycia (chyba że ktoś lubi albo musi szyć ręcznie)
  • żelazko
  • mama/ tata do obsługi żelazka i maszyny (do czasu...)

Wykonanie:

  • mówimy dziecku, że może mieć nową zabawkę i na dodatek samo ją pokolorować.
  • dajemy dziecku kawałek materiału, kredki/ pisaki i pozwalamy się wyżyć artystycznie. U nas trzeba było narysować kontury oczekiwanych bytów, bo Młody jest jeszcze za młody i sam nie potrafi.
  • wycinamy to, co powstało + drugą taką samą część na spód (chyba że wcześniej sprowokowaliśmy dziecko do rysowania lustrzanych odbić zabawki)
  • prasujemy twórczość przez papier (chyba że instrukcja do kredek/ mazaków każe odprawić jakieś inne czary)
  • zszywamy na lewej stronie, tylko nie zapomnijcie o dziurze do wywinięcia. Odważni  pozwalają dziecku na czynny udział w zszywaniu.
  • nacinamy na zakrętach, wywijamy, wypychamy wypełniaczem (dobre zajęcie dla taty, jeśli jest z tych nieszyjących)
  • zaszywamy dziurę (doświadczenie wskazuje, że nie musi być pięknie)
  • dajemy dziecku i cieszymy się uzyskaną chwilą świętego spokoju.

Efekty:

rakieta namalowana przez Edka

autko namalowane przez Edka

turbina namalowana przez Edka

 

Dla niezorientowanych: na zdjęciach jest rakieta kosmiczna, auto i turbina. Nie pytajcie...

W ten sam sposób można sobie poradzić z kieckami dla Barbie, jeśli ktoś musi, tyle że trzeba wcześniej sobie rozrysować elementy stroju albo uszyć sukienkę i dać gotową do malowania. Chyba że ma się już wyedukowane dziecko, które z krojeniem i szyciem poradzi sobie samo ;)

A zaoszczędzone pieniądze przepuszczamy w pasmanterii, sklepie ze szmatami albo księgarni. Jak kto woli ;)

sobota, 30 czerwca 2012, ziczac

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/30 08:23:12
Zabawki świetne, a cel (czyt. ostatnie zdanie Twojego postu) szczytny i wydaje się logiczny. Pozdrawiam
-
Gość: weisefrau, *.dynamic.chello.pl
2012/06/30 08:25:56
Wykorzystam z bratankiem.
Bardzo dziękuję :-))))))
-
2012/06/30 13:11:45
Zdolne masz dzieci :) tylko z pierwszą zabawką miałam problem z rozszyfrowaniem :)
-
2012/06/30 13:29:09
Super wpis, zgadzam się z nim w zupełności, a już w szczególności z pierwszym zdaniem.
-
2012/07/02 12:22:06
Super! Dla każdego coś dobrego. Czas spędzony z dzieckiem na wspólnym "robótkowaniu" - naprawdę bezcenny! :)