Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

kawałek remanentu

No bo nie sposób obrobić wszystkiego na raz, poza tym twory szydełkowe i wełniane potrzebują wody i szpilek, a ja wolnych 2 godzin... Więc dziś kawałek tego, co można robić w ciąży/ na macierzyńskim. W kolejności nie całkiem chronologicznej.

Generalnie moim celem było nauczenie się czegoś nowego i/ lub pozbycie nadmiaru zapasów. Poszło całkiem nieźle ;)

 W ramach przyjaźni z Knit Pro trenowałam robienie na okrągło, a dokładniej magic loop. Jak niektórzy wiedzą, moje doświadczenia z pięcioma drutami są mizerne, a efekty nie nadają się do pokazywania. Magic loop okazała się techniką usuwającą wszelkie nieszczęścia i na dodatek banalnie prostą. W ramach treningu robiłam sobie dziecięce sweterki:

od góry (wzór)

 

i od dołu (wzór)

 A w ramach zużywania zapasów pozbyłam się większej części zapasu włóczki Tęcza (i całe szczęście). Do nauki nadawała się doskonale.

 A jak już mogłam usiąść do moich mechanicznych zabawek, na pierwszy rzut poszła zasłona kupiona kiedyś na Pchlim Targu, która okazała się niestety niezbyt bawełniana i w związku z tym kompletnie nieprzydatna patchworkowo. Wzór mimo wszystko sympatyczny, a tkanina z tych dość mocnych i szybko schnących, więc w sam raz na siaty zakupowe:

I w ten sposób jeden zalegający w szafie problem zniknął ;)

Na dziś tyle, ciąg dalszy nastąpi ;)

wtorek, 19 czerwca 2012, ziczac

Polecane wpisy

  • różowo krasnoludkowo czarodziejowo

    Widzieli już chyba wszyscy oprócz tych, co zaglądają wyłącznie na bloxa... Jakoś nie miałam weny na blogowanie... Takie coś mi wyszło dla małej księżniczki ;) Z

  • Torba wózkowa

    No właśnie. Zaginęła mi gdzieś oryginalna torba wózkowa. Ale że była już mocno sfatygowana (bo i wózek swoje przeżył), uznałam, że czas się pozbyć części zalega

  • szyć każdy może :)

    Była u mnie wczoraj Yenulka i popełniła taką torbę: To było jej pierwsze podejście do maszyny w ogóle. Znaczy się można i warto próbować, bo szycie naprawdę ni

  • 139.Jak po grudzie.

    Zdjęcia dzisiaj fatalne,65 cm poduszki,idzie jak po grudzie,w ogóle październik jakiś mułowaty pod względem robótkowym. Złota ściana winnego grona. Jedna z moic

  • sukienka szafirowo-biała

    Po raz pierwszy od lat przed światami miałam spokój z zamówieniami ......... W końcu poświęciłam więc czas czemuś dla siebie - oto efekt ostatniego miesiąca pra

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/19 09:25:56
No wracasz do żywych i blogujących!
Tęcza faktycznie do celów szkoleniowych najlepsza.
% drutów ma swoje zalety czasami, ale magic loop to cud nad cudami. Niestety, bardzo drobne elementy na cieniutkich drutach lepiej robić na skarpetkowych.
A torby bajer full.
Jak tam dziecina?
-
2012/06/23 23:56:27
Na 5 drutów nie starcza mi rąk, heh. Torby się już w 2/3 rozeszły ;)
A młoda robi się coraz mniej mini na szczęście, znaczy osiągnęła rozmiar niedużego terminowego noworodka ;)
-
2012/07/04 07:32:27
Torby śliczne - wzór faktycznie miły dla oka :) Pozdrowienia dla Szpileczki :)