Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

obrusik bardzo romantyczny

Jak zwykle szybciej robię różne rzeczy niż o nich piszę...

Tak więc w zeszłym tygodniu popełniłam taki oto mini obrus w celu udoskonalenia balkonowych okoliczności przyrody.

obrus z falbanką- romantyczność balkonowa i krata shabby chic ;)

 

Oczywiście balkon sam w sobie nie przestał być z tego powodu obdrapany, ale możemy się umówić, że jest shabby chic ;) Zielonego na zdjęciu nie widać, ale tam jest ;)

Ponieważ jak widać nie mam specjalnych umiejętności stylizowania wnętrz w celach fotograficznych, zamiast wyrafinowanymi ujęciami podzielę się zbliżeniem falbanki:

falbanka obrusa na balkon

 

Do zrobienia falbanki wykorzystałam stopkę do marszczenia- całkiem praktyczna rzecz. Marszczenia są od razu unieruchomione, nic się nie przesuwa w odróżnieniu od takich robionych na maksymalnie poluzowanej nici- przy długiej falbance to spory plus. Jedyna wada to taka, że standardowa stopka Janome marszczy stosunkowo niewiele (zużyłam 1,5 długości tkaniny) i na potrzeby ułożenia większych zakładek rozważam dokupienie specjalistycznej stopki. Mam też wrażenie, że stopka łucznikowa marszczyła bardziej- muszę spróbować, ale chwilowo mam tylko taką z wysokim uchwytem. W każdym razie jeśli ją gdzieś macie w swoich zbiorach, być może warto ją odkurzyć ;)

W tym przypadku marszczenie akurat pasowało, więc nie narzekam :)

Odważyłam się też użyć stopki do podwijania- tej, która budzi u wielu osób duże emocje, bo faktycznie nie jest na początku łatwa w użyciu. Popróbowałam, poćwiczyłam i okazało się, że się da :) I efekt jest fajny, bo obręb jest wąski, dużo węższy niż założony ręcznie.

Tak więc mam romantycznie, zielono i nawet lampkę romantyczną mam i latarenkę niczym ze starego słupa, jeszcze gdyby ktoś znalazł pomysł na przeklęte komary, byłoby rewelacyjnie ;)

A tymczasem zamiast przesiadywać przy stoliczku zajmuję się zmianą koloru płytek w łazience, jestem cała utytłana w farbie i zaliczyłam bliskie spotkanie z resztką sylikonu, więc chwilowo z romantycznego popołudnia przy herbatce nici, a sprawozdanie z tego, co zrobiłam w tym tygodniu, tradycyjnie za jakiś czas ;)

niedziela, 14 sierpnia 2011, ziczac

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/14 17:47:59
No proszę nawet nie wiedziałam o stopce do marszczenia, ale cóż wymagać od starej maszyny. Obrusik nadal balkonowi romantycznego uroku. kawkę poproszę.
-
2011/08/14 19:48:14
Ładny obrusik. Stopka taka bardzo by mi się przydała. Muszę się rozejrzec.
Pozdrawiam
-
2011/08/16 00:06:48
A z moją stopką do marszczenia nie mogę się dogadać mimo wielu prób.
Obrusik bosssski. A jesli o komary chodzi to czy na tek kracie nie można rozpiąć moskitiery?
-
2011/08/26 22:46:42
Śliczny twoj obrusik taki klasyczny bardzo mi sie podoba serdecznie pozdrawiam dziergajacy kriss
-
2011/11/22 23:18:43
Śliczny obrus - nie spodziwałabym się, że taka "mała" zmiana, a takiego charakteru potrafi nadać!
-
2012/03/28 16:31:33
Urokliwy obrusik, prosty i stylowy:) A nawiązując do stopki do marszczenia... Dziś właśnie testowałam taką stopkę, efekty są na jakuszyc.pl/testowanie-stopki-do-marszczenia/ Sądziłam, że gęstość marszczenia można sobie dowolnie regulować. Pomocna zatem jest stopka, ale jak dla mnie bez rewelacji.