Sztuka plątania nitek
Blog > Komentarze do wpisu

zakocenie

W zeszłym roku odwiedzał nas przez całe lato kot, mieliśmy dla niego zawsze jakiś koci posiłek i generalnie nikomu nie przeszkadzał. W zasadzie byłam gotowa go przygarnąć na zimę, ale najwyraźniej jego właściciele (a raczej gospodarze) wrócili z wojaży, bo pod jesień kot sobie poszedł. Zatem na razie nie mam kota (przynajmniej takiego żywego, bo innego pewnie mam ;) ), ale w ogóle koty lubię i nawet przez lata nabyłam w tej kwestii pewnego doświadczenia.

Kiedy zobaczyłam ten wzór, po prostu musiałam go wyszyć:

obrazek z haftem krzyżykowym i koralikami- kot

Szybka robota dla oderwania się od UFO ;)

Kot ma jeszcze rodzeństwo w postaci ptaszka, ale muszę go uprać przed pokazaniem ;)

A ponieważ wyjeżdżam na parę dni i raczej nie będę w sieci, zdaję szybką relację z postępów kołderkowych :)

pikowanie

pikowanie

Mam już wypikowane cztery bloki, przede mną jeszcze dwanaście :)

poniedziałek, 20 czerwca 2011, ziczac

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/20 05:53:15
Też byłoby mi trudno oprzeć się takiemu kotkowi.
Miłego urlopowania!
-
2011/06/20 08:36:47
Koty chadzają własnymi ścieżkami, całe jego szczęście ze trafił na taką serdeczną istotę jak TY. Wyszywanka piękna. A kołderkowe elementy wyglądają obiecująco. Udanego urlopowania.
***