|
Blog > Komentarze do wpisu
zakocenieW zeszłym roku odwiedzał nas przez całe lato kot, mieliśmy dla niego zawsze jakiś koci posiłek i generalnie nikomu nie przeszkadzał. W zasadzie byłam gotowa go przygarnąć na zimę, ale najwyraźniej jego właściciele (a raczej gospodarze) wrócili z wojaży, bo pod jesień kot sobie poszedł. Zatem na razie nie mam kota (przynajmniej takiego żywego, bo innego pewnie mam ;) ), ale w ogóle koty lubię i nawet przez lata nabyłam w tej kwestii pewnego doświadczenia. Kiedy zobaczyłam ten wzór, po prostu musiałam go wyszyć: Szybka robota dla oderwania się od UFO ;) Kot ma jeszcze rodzeństwo w postaci ptaszka, ale muszę go uprać przed pokazaniem ;) A ponieważ wyjeżdżam na parę dni i raczej nie będę w sieci, zdaję szybką relację z postępów kołderkowych :) Mam już wypikowane cztery bloki, przede mną jeszcze dwanaście :) poniedziałek, 20 czerwca 2011, ziczac
TrackBack
|
***
![]()
|
Miłego urlopowania!