Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

dzisiaj są moje urodziny...

... które obchodzę... w pracy, tradycyjnie ;) Nie ma to jak być adminem :)

Ale jako że nic się nie dzieje, poświęciłam trochę czasu na pikowanie zaległej kołderki i muszę powiedzieć, że ostatnie (tzn. z ostatniego roku, nie żebym co chwila coś kupowała) zakupy maszynowo- ocieplinowe naprawdę czynią różnicę :)

A zatem:

  • krocząca stopka ze sprężynką to zupełnie co innego niż stopka z "wichajstrem", którą miałam do starej maszyny. Pracuje o wiele ciszej i wydaje mi się, że płynniej.
  • nie ma to jak opuszczane ząbki w maszynie. W moim pierwszym Łuczniku (z wczesnych lat 80) miałam opuszczane ząbki, a w drugim uszczęśliwiono mnie na siłę płytką zasłaniającą transporter. To, co myslę o takim rozwiązaniu, nie nadaje się do zacytowania. Janomka ząbki opuszczane ma i wreszcie nie muszę się z tym wynalazkiem użerać.
  • uwielbiam, po prostu uwielbiam dodatkowy stolik do maszyny. W dawnych czasach, gdy wszystko trzeba było jakoś obchodzić, dziewczyny radziły obkładać maszynę dookoła grubymi książkami, żeby powiększyć pole pracy. Przy pikowaniu większych rzeczy faktycznie ciężko się pracuje, kiedy nie ma dodatkowego podparcia dla kołderki. Wyciągnęłam zatem stolik, przyczepiłam mu wreszcie nóżki, ustawiłam całość w poziomie- i okazało się, że nagle mogę normalnie pracować. Chwała temu, kto wymyślił stoliki :)
  • no i wreszcie bawełniana ocieplina. Pisałam już, że ułatwia kanapkowanie (bo "przykleja się" do tkaniny). A teraz mogę z czystym sumieniem napisać, że dużo łatwiej jest pikować kołderkę z taką ociepliną, bo nie jest nazbyt puchata i bez problemu mieści się w maszynie. Nawet jest jeszcze dużo miejsca dookoła, co daje nadzieję na bezproblemowe przepikowanie dużo większej twórczości ;) Oczywiście jeśli ktoś potrzebuje wyglądu kołdry, to w żaden sposób go nie uzyska, ale jeśli chce się mieć kołderkę raczej w typie narzuty, to bawełniana ocieplina jest dobrym tropem.

A ciekawi, co dostałam, muszą poczekać, bo najważniejsza część programu dopiero sobie do mnie jedzie :)

wtorek, 14 czerwca 2011, ziczac

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: iwa1406, 80.50.4.*
2011/06/15 09:31:12
Wszystkiego najlepszego dla - Jak to nazwać? - ze wspólnego dnia? Też miałam wczoraj urodziny. I też lubię dłubanie, ale ja bardziej haft i druty. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego, wspaniałych pomysłów i ich realizacji
Pozdrawiam
Iwona