|
Blog > Komentarze do wpisu
bida z nędzą, czyli jak nie zarabiać na robótkach ręcznychTak tak, niepomna doświadczeń, z nadzieją, że coś się jednak zmieni , wybrałam się na wystawę haftu organizowaną przez DMC, Galplast i pomniejsze firmy. Gdyby ktoś się jednak miał zamiar wybrać, to było tak: Tradycyjnie było pokazanych trochę obrazków, stosunkowo niedużo jak na możliwości DMC. Część obrazków była wykonana wg. wzorów z książki Fleurs au point de croix Thei Gouverneur. Obrazki naprawdę ładne, wzory są dopracowane i dają fajne efekty, tak więc jeśli ktoś szuka motywów kwiatowych, to moim zdaniem bardziej opłaca się kupić taką książkę niż zestaw do haftu- cena podobna, a ile więcej możliwości :) Nie było to jednak nic super odkrywczego, raczej standard jeśli chodzi o autorkę. Z katalogu było tradycyjnie trochę motywów dziecięcych, ale królowały wzorniki, tradycyjne z alfabetem i zestawy tematycznych obrazków (nie tylko motywy kuchenne). Odniosłam wrażenie, że spora część obrazków była już u nas pokazywana nie raz, tak naprawdę nie było zbyt wiele nowości, za to zaprezentowano np. obrazki haftowane muliną lnianą z serii, która raczej nie jest już u nas dostepna. Było trochę haftu płaskiego/ kolorowego: wzorniki z alfabetem, a jakże :) i jeden "ogródek"- z tych już kiedyś pokazywanych. Zestawy ogródkowe można było kupić. I tu niespodzianka: wg. Ann Margaret w tych zestawach jest i mulina cieniowana i satine, cały wybór. Tymczasem w zestawach, które oglądałam była niestety tylko standardowa mulina bawełniana (pani w stoisku była mocno zdziwiona moim pytaniem), prezentowany obrazek też wyglądał na wyszyty w całości bawełną. Nie wiem- coś się zmieniło, czy to tylko nasz rynek jest jakoś pokrzywdzony? Nie zdecydowałam się na zakup, ale o tym dalej. Nie zauważyłam wśród gotowych prac nic z nowości na haft płaski, mimo że w katalogu są. Zabrakło w tym roku zupełnie projektów z nowymi pomysłami, zwykle była jakaś wybrana technika inna niż krzyżyki, w której były ciekawe prace. Haft płaski był już wcześniej i aż się prosiło o pokazanie czegoś nowego. Z innych rzeczy było kilka obrazków Orchidei i tu miłe zaskoczenie, dwa naprawdę mi się podobały, nie były toporne. Oby tak dalej. Pokazano trochę prac z filcu, głównie kwiatki, a z rzeczy ciekawych szale i jak dla mnie były to najciekawsze prace z całej wystawy. Oprócz tego kilka swetrów z włóczek Bergere de France i nie wiem- może ja jestem już zmanierowana przez Szarotkowo- ale wszystkie te swetry jakieś takie nie bardzo, w stylu wora albo babciowym. Naprawdę nie można choć trochę się postarać? Dużo by pewnie dało pokazanie takich prac na manekinach, przypięte do tablic były raczej bezkształtną masą. Mnie w każdym razie do zakupu włóczki nie zachęciły. Co do części zakupowej: zaczęłam się zastanawiać, co takiego jest w Polakach, że nie chcą zarabiać pieniędzy. Stoisko DMC było obsługiwane przez sklep nadodatek.pl, który nie pofatygował się nawet z przywiezieniem nici i tkanin. Można było kupic gotowe zestawy, kawałki aidy drukowanej we wzorki, ale wyłącznie w tonacji wściekle różowej (a przecież DMC ma dużo większą i ciekawszą ofertę) i kilka książek (no i jakieś gadżety, ale to ominęłam). Jak pisałam wcześniej, nie zdecydowałam się na zakup zestawu z ogródkiem, bo zależało mi na eksperymencie z różnymi nićmi, a tu z eksperymentu nici :) Uznałam, że lepiej będzie pokombinować samemu :) Były też malutkie zestawy do haftu płaskiego, wzory w sumie przyjemne, ale rozmiar 10x10 cm skutecznie mnie zniechęcił. Haft na tak maleńkim skrawku tkaniny nie należy do przyjemności, a przecież potem trzeba z nim jeszcze coś zrobić. Chyba jednak wolę wzory, które daje się nanieść na dowolnie wybraną rzecz. Kupiłam jeden mocno już historyczny zestaw krzyżykowy i, szczerze mówiąc, mocno się zdziwiłam, bo wzór jest czarno-biały na tak cienkim papierze, że wychodzi na to, ze wydruk ze skanu będzie miał dłuższy żywot. Echhh... Było mikrostoisko Galplastu, który tym razem intensywnie promował filcowanie igłą, tylko chyba nie przewidział, że ludzie będą chcieli kupić narzędzia do tej techniki. Ostatnie pióro do filcowania sprzedało się około południa i widziałam kilka mocno zawiedzionych pań. Tradycyjnie Galplast nie próbował sprzedać żadnych innych akcesoriów, postawił smutny mały stojaczek z gadżetami Clovera i chyba liczył na to, że nikt się nie zainteresuje. Oczywiście teoretycznie ja w Warszawie mogę coś z tego upolować, ale część odwiedzających była z daleka i nie ma takich możliwości. Tłumaczenie wszystkim, że "można zamówić w internecie" wydało się mocno nietrafione na wystawie, gdzie spora grupa odwiedzających nie wyglądała na odwiedzające internet... Szkoda, bo Clover ma świetne narzędzia, które można by było i pokazać, i sprzedać, i przy okazji zdobyć wierne klientki. Pojawiła się też firma (bez nazwy- bo się nie pochwalili), która pokazywała rozmaite francuskie książki z wzorami do haftu. Ceny takie sobie, od biedy da się przeżyć. Ale cóż z tego, kiedy tych książek nie dało się na miejscu kupić. Można było zamówić i czekać na przesyłkę w wersji za pobraniem. Jeśli o mnie chodzi, nie znalazłam wśród tych pozycji żadnej, którą chciałabym koniecznie mieć. Gdyby była możliwość zakupu na miejscu, zapewne coś bym wybrała, ale wizja spędzenia upiornej godziny na poczcie przypomniała mi, że istnieje amazon i długa lista książkowych marzeń :) Ogólnie rzecz biorąc niewiele było w tej wystawie ze święta, za to sporo bylejakości. Rozumiem, że kryzys, ale żeby aż tak? Zabrakło promocji (ludzie z ulicy nie mieli nawet szans trafić na tę wystawę- w żaden sposób nie była zareklamowana), troszkę chyba zmysłu biznesowego (bo przecież to nadzwyczajne, że ktoś może chcieć coś kupić) i generalnie pomysłu na całość. Miejmy (mimo wszystko) nadzieję, że kiedyś jednak będzie lepiej... Na pocieszenie- parę zdjęć: wzornik kuchenny (chyba nowość)- skąd my to znamy?
Wzornik zrobiony haftem płaskim
obrazek Orchidei- w sumie miłe zaskoczenie
szal z filcowym motywem- mnie się podoba :)
samotny ogródek:
swetry....
update: widać w relacjach, że w Łodzi było pokazanych więcej obrazków niż w Warszawie: http://mieekkiekaapciee.blox.pl/2011/03/Dni-Kraftu-2011-Haft-Uzytkowy.html http://modliszkowatworczosc.blogspot.com/2011/03/duzo-zdjec-czesc-i.html Szkoda, że do nas nie dojechały. A tu jeszcze jedna recenzja z Warszawy: wtorek, 22 marca 2011, ziczac
TrackBack
Komentarze
Gość: S jak Sylwia i Szycie, 213.192.79.7*
2011/03/22 10:04:14
Zgadzam się z Tobą całkowicie. W Polsce nic nikomu się nie chce i to jest smutne... W sklepie panie obsługują Ciebie jakby pracowały za karę. Byłam na nie jednych targach w Polsce, związanych z zupełnie innym asortymentem, ale sytuacja jest podobna - proszę poczytać sobie w internecie, jakby nikomu nie zależało. Szkoda! Serdecznie pozdrawiam :-)
2011/03/22 13:34:47
@elishafciarka- wzornik kuchenny to nowość, ale nie przypomina Ci starszych modeli? Oczywiście to nie wina organizatora, że jest taka powtarzalność, ale chciałoby się zobaczyć coś innego :) Geranium jest firmy Orchidea- nie wiem, czy to nowość, nie znam tak dobrze ich oferty.
@magnolia-edith- ja mam nadzieję, że kiedyś się ockną, bo przecież ich byt zależy od naszych portfeli :) Fajnie by było, gdybyśmy w końcu mieli targi z prawdziwego zdarzenia :) Chyba że uważają, że wystawa to wystawa i tylko pokazujemy, ale dlaczego w takim razie jednak coś można było kupić? @Sylwia- pojawia się trochę firm, które chcą trafiać do klienta, i o nich niedługo napiszę, ale szkoda, że duzi gracze, którzy mogliby mocno wpływać i na rynek, i na popularność robótek ręcznych, jakoś nie za bardzo chcą się aktywizować. Nie wiem- może to kwestia tego, że takie firmy żyją ze sprzedaży hurtowej, ale przecież na końcu tego łańcuszka i tak jesteśmy my. Wychodzą z założenia, że i tak kupimy u nich, bo nie mamy wyjścia? Jak na mój gust mogą się przeliczyć. 2011/03/22 14:18:24
Mam porownanie z targami turystycznymi, te sa robione nie tylko by zapoznac ludzi z ofertami wyjazdow, ale takze po to by ofiarowac im foldery, gifty itd.
Zreszta zagraniczne targi craftowe maja to do siebie, ze mozna tam nie tylko kupic (!) gotowe wyroby, czy akcesoria do ich wyrobu, ale takze zobaczyc proces powstawania danej rzeczy. Głownym miernikiem wyboru wystawcy jest to czy będzie na miejscu pokazywal technikę rękodzieła jakim sie zajmuje, tylko wtedy moze sie wystawiac. Pozdrawiam serdecznie :))) PS ziczac mam prosbe mała :) a nie znalazlam Twojego e-maila :/ Czy mozesz wykasowac ten zdublowany wpis moj (ten z adresem IP)? Dzieki :))) 2011/03/22 14:29:42
O, to smutna niespodzianka... W moim zestawie były te nici, również w instrukcji były tak opisane. Nie wiem, jak w innych z tej serii. Mogę dokładnie udokumentować fotograficznie i wrzucić fotki na bloga - tak dla jasności.
Mój zestaw kupiłam właśnie na wystawie DMC, w zeszłym roku. Przykre też, że sprzedawczyni nie orientowała się dokładnie w temacie. Czytam na różnych blogach niezbyt pochlebne opinie o tej wystawie, szkoda, bo bardzo się na nią cieszyłam. A teraz to nie wiem, czy w ogóle warto iść? U mnie wystawa będzie na samym końcu, pewnie i tak co ciekawsze wzory będą wykupione:) 2011/03/22 20:09:13
No tak. Przydałyby się targi takie z prawdziwego zdarzenia. ja osobiście byłam na targach minerałów. KATASTROFA. Za karę ci ludzie tam byli. Naprawdę. Ostatnio rozmawiałam z moim klientem który zajmuje się między innymi organizacją takich spędów i twierdzi że kłopot jest w znalezieniu chętnych firm. Dziwne.
W moim mieście a niby duże, nie ma żadnych organizowanych jarmarków czy targów rękodzielnictwa. tragedia 2011/03/22 21:53:34
@magnolia- nadmiarowy wpis usunięty :) Zastanawiałam się właśnie, jak to jest z zagranicznymi imprezami, na zdjęciach wygląda to niesamowicie, ale nigdy nie miałam okazji na takiej imprezie być, a szkoda.
@ann_margaret- na Twoich zdjęciach widać, że tam jest satine, nie musisz tego nikomu udowadniać :) Zastanawia mnie tylko, czy miałaś po prostu szczęście i trafiłaś jakąś inną serię tego wzoru, czy po prostu DMC zmieniło tymczasem politykę, czy może pani za ladą miała niekompletne informacje. Co do tego, czy pójść na wystawę- nie wiem, zależy pewnie, czego oczekujesz. Obrazki są ładne jak zawsze, więc w sumie czemu nie, tylko nie ma sensu się za bardzo nakręcać :) Inna sprawa, że może się okazać, że zobaczysz coś zupełnie innego niż ja, bo porównując z Łodzią już widzę, że u nas pewnych rzeczy nie było, za to ktoś pisał, że stoisko zakupowe w W-wie było znacznie większe niż w Łodzi. Może u Ciebie będzie obsługiwane przez inny sklep? @moniakowo- w W-wie były kiedyś targi rękodzieła, gdzie sprzedawcy musieli zapłacić ogromne sumy za możliwość postawienia stoliczka, a klienci kupić bilet wstępu. Wcale się nie dziwię, że nie było zbyt wielu chętnych po obu stronach. Ale ta wystawa była organizowana przez konkretne firmy, którym powinno zależeć na prezentacji swojego asortymentu, bo to przecież nic innego niż taka objazdowa reklama. I właśnie tego nie rozumiem: że firma mając idealny target podany na tacy (i w dodatku z silną potrzebą pozbycia się zawartości portfela) nie chce z takiej okazji skorzystać. Najwyraźniej musi upłynąć jeszcze trochę czasu, żeby prawa rynku zaczęły u nas sensownie działać. 2011/03/23 13:16:03
też byłam i jako że to moja 1 wystawa to nie miałam takiego nastawienia, choć nawet intuicyjnie na blogu napisałam że było "skromnie", no po prostu myślałam że będzie to większe i bardziej urozmaicone, np. sklep mógłby mieć jakieś fajne tkaniny aidowe, nie tylko te z nadrukiem w serca i co tam jeszcze... może uda się nam doczekać lepszej wystawy...
pozdrawiam, Labores 2011/03/24 22:51:57
wlasnie ogladałam foto-relację cinki i wcale nie wyglada to az tak zle :) no ale nie mam porównania w tej kwestii :)
hmmm ... za granicą rękodzielnictwo cieszy się duuuużo wiekszym powodzeniem, mam nadzieję, że do nas też ta moda przybędzie :))) kiedys :))) 2011/03/24 22:53:47
labores_pariunt_honores problem z zakupem aidy to nawet w sklepach jest ... nie wiem dlaczego, ale teraz jak sie nie kupi kanwy przez net to wyboru wogle praktycznie nie ma w stacjonarnych sklepach ... :/
|
***
![]()
|
Oby tylko wystawcy wyciąnęli odpowiednie wnioski (moze trzeba im wyslac Twoja recenzję???) i w kolejnych latach zaprezentowali sie z pełną gracją i akcesoriami do kupienia na miejscu :)))
Pozdrawiam serdecznie