Sztuka plątania nitek
***
Blog > Komentarze do wpisu

Z czym to się (kupu)je?

Mam problem ze zrobieniem przyzwoitych zdjęć w tych ciemnościach, więc jeszcze przez chwilę się wstrzymam z pokazaniem, co skończyłam.

W każdym razie nowy rok zaczęłam od porządków i po trochu ogarniam moje zbiory tkaninowe. Staram się wszystkie nowo kupione tkaniny dekatyzować od razu, ale mam pewną ilość zbiorów starszych (dzięki Krysiu!) no i jeszcze trochę dużych płacht, których nie chciało mi się obrobić wcześniej. Tak więc ostatnio głównie moczę i prasuję. Szyję w pociągu (o ile da się wsiąść do środka :} ).

Zatem tak sobie prasuję i prasuję i pomyślałam, że przy okazji naskrobię co nieco o kupowaniu tkanin na patchworki.

W zasadzie wszystko, co spotkacie opisane jako tkanina na patchwork, to bawełna. Oczywiście jeśli ktoś się uprze, może użyć innych tkanin, a w CQ jest to nawet naturalne, ale ograniczmy się tu do typowych tkanin patchworkowych.

Większość takich tkanin ma szerokość ok. 110 cm, czyli mniejszą niż standardowe polskie materiały np. na ubrania. Trzeba to brać pod uwagę, jeśli zamierzacie robić jakiś większy projekt, zwłaszcza nie z kawałków.

Na polskim rynku  najczęściej spotkacie się z możliwością kupienia takiej tkaniny na metry, a w praktyce na centymetry- bo zwykle można kupić już pasek 5-10 cm. Ponieważ ceny nie są niskie, daje to możliwość dobrania kilku różnych tkanin bez wydawania całej pensji. W końcu nie zawsze potrzeba kilku metrów na raz. To też niezłe rozwiązanie dla kolekcjonerek ;), ale trzeba pamiętać, że zdarzają się paski przycięte trochę krzywo, więc jeśli planujecie coś,  do czego potrzebna jest konkretna ilość tkaniny- kupcie odrobinę więcej.

Ja osobiście preferuję kupowanie fat quarters, czyli tłustych ćwiartek. Nazwa FQ wzięła się z tego, że jest to 1/4 jarda tkaniny (1yd=ok 91cm), ale ucięta nie jako pasek, a jako prawie- kwadrat, czyli tniemy z beli 1yd, a następnie dzielimy go na pół i powstałe połówki na pół w poprzek. Dzięki temu uzyskuje się prostokąt mniej więcej 55x45 cm. U nas spotkacie się z tym, że jako FQ sprzedaje się 1/4m, czyli 50x55cm. W sumie to lepiej ;) W każdym razie warto patrzeć na opisy w sklepie.

FQ jak dla mnie są wygodniejsze, więcej można z nich wyciąć, zwłaszcza jeśli zamierza się szyć coś z niekoniecznie małych skrawków. FQ sprawdzi się też przy tkaninach z dużym wzorem- w takim przypadku ucięcie paska 25x110 może skutkować tym, że otrzymamy smętne kawałki motywów, a nie zawsze o to chodzi.

Czasem pojawiają się tzw. panele. Panel to odcinek tkaniny z nadrukowanymi dość dużymi obrazkami, które można wyciąć i wykorzystać jako elementy własnych prac. Jak to wygląda, możecie zobaczyć np. tu i tu. Panel w zasadzie trzeba kupić w całości, inaczej nie ma sensu :) Oznacza to niestety, że wydatek będzie spory, bo zwykle jest to 40-60cm.

Poza tymi typami spotkacie się (chociaż raczej nie w polskich sklepach, ale czasem coś bywa) z tzw. precuts, czyli gotowymi zestawami tkanin przyciętych na określony wymiar, zazwyczaj pochodzącymi z jednej kolekcji. Kawałki zwykle są stosunkowo niewielkie, w sam raz nadające się do tego, żeby od razu z nich coś szyć, ew. podzielić na jeszcze drobniejsze części ;) Jak takie zestawy mogą wyglądać, zobaczycie tu. Zwróćcie uwagę, że miewają całkem smaczne nazwy i faktycznie czasem wyglądają jak smakowite desery :)

Na razie tyle, a ja zabieram się za ciąg dalszy porządków :)

 

sobota, 15 stycznia 2011, ziczac

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , 95.149.184.*
2011/01/15 23:57:05
A czy Ty wiesz, ze na skutek dlugiej nieobecnosci w naszej chacie...zalegly sie myszy, tez w pokoju nad garazem - kilka workow materialow i wloczek zostalo wyrzuconych, nie dalo rady odratowac...niektore sie dalo, ale wszystko do dokladnego prania....

a co do FQs czyli tlustych cwiartek to mowia, ze w tlustej jest wiecej materialu niz w chudej cwiartce, czyli latwiej gospodarowac kwadratem niz dlugim chudym prostokatem.

Pod choinke zrobilam dla synka mojego koldre...ale zrobilam ja tu a musialam zawiezc tam. Kombinowalam, kombinowalam, bo cos 2.60 na 1.80...i wymyslilalam - zadnia strona i wsad to byl miekki polar i nie byla pikowana a miala przeszyte przez obie wartswy guziki kolorowe. Baaardzo ciekawie wyszlo! I guziki niem usza byc od siebie o dlon, bo w srodku nic sie nie zgrduli ani poprzesuwa.
-
2011/01/17 00:43:58
echh, znaczy się myszy w niezłej restauracji jadły... Dobrze, że choć część się udało uratować.
Też właśnie mam wrażenie, że FQ jakieś takie bardziej funkcjonalne jest. Bo i kosmetyczkę z tego można wykroić, i miśka nie całkiem miniaturowego i w ogóle widać tę tkaninę, można coś pokombinować z wzorem. W LQ nie zawsze się da.
A pochwalisz się gdzieś tą kołderką?
-
Gość: , 95.149.184.*
2011/01/17 00:57:40
....zapomnialam zrobic.... :))) ona prosta, z prostokatow ino, ale ladne , owocowe prostokaty :)