|
Blog > Komentarze do wpisu
się przesiadłam do mercedesa :)
Szpilkowy świat ostatnio jest mocno zababrany rozmaitymi działaniami nie tylko robótkowymi, stąd rzadko mnie widać na blogu. Ale w świecie niewirtualnym dzieje się całkiem sporo. Otóż poprzedni wpis dotyczył rozwiązania, które służyło mi od paru miesięcy, aż wreszcie nadeszła pora na przesiadkę :) Od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką takiej oto maszyny:
Nie będę mówić, ile taka przyjemność kosztuje, zresztą każdy może sprawdzić, w każdym razie odkładałam na nią długo... Odpowiadając na pytania kolegów z pracy (i potencjalnych innych kolegów):
Uff. Mam nadzieję, że ciekawość została zaspokojona... Powróćmy do kwestii robótkowych: Nie mogłam sobie oczywiście odmówić wypróbowania nabytku ;) Na razie szyłam niezbyt dużo, ale pewne spostrzeżenia już mam, więc się dzielę, na wypadek, gdyby ktoś miał taką maszynę na liście upragnionych prezentów ;) Podstawowymi kryteriami wyboru dla mnie była możliwość regulacji długości i szerokości ściegu, niski uchwyt stopki (ze względu na popularność na rynku), regulacja nacisku stopki, szybkość (bo stara maszyna była zdecydowanie zbyt wolna), wolne ramię, wyłączany dolny transport (w sensie obniżania ząbków, nie nakładanej płytki) i sporo ściegów ozdobnych (kiedyś ich nie potrzebowałam, teraz mi się zmieniło) + ew. literki. Dodatkowym kryterium była dostępność akcesoriów na polskim rynku, no i serwis (tak na wszelki wypadek). Wymagania podstawowe zostały spełnione :) Oczywiście wszelkie inne bajery też zostały wzięte pod uwagę ;)
A jak wygląda praktyka?
Generalnie odczucia mam jak najbardziej pozytywne, po prostu czysta przyjemność szyć na takiej maszynie :) W związku z tym ciąg dalszy zapewne nastąpi ;) wtorek, 07 grudnia 2010, ziczac
TrackBack
Komentarze
rebecca.fierce
2010/12/07 19:04:04
Śliczna (chociaż niekoniecznie chodzi tu o wygląd). Gratuluję i życzę wielu miłych chwil spędzonych za... igłą.
Gość: Lady Alice, apn-77-115-134-105.dynamic.gprs.plus.pl
2010/12/07 19:34:13
Ja też chce maszynę do szycia! Nie musi być droga, wystarczy solidna.
2010/12/07 23:45:49
rebecca.fierce- dzięki :) Mam nadzieję, że będę mieć tych chwil sporo, bo szkoda takiego nabytku trzymać w szafie :)
Lady Alice- parę miesięcy temu nawet nie przypuszczałam, że kiedykolwiek uzbieram pieniądze na takie cacko, determinacja robi swoje ;) Doszło do tego, że ludzie w pracy zaznaczali dla mnie ogłoszenia w gazecie, że ktoś odda maszynę, bo się zrobiłam monotematyczna ;) Ale ja chciałam konkretną maszynę ;) Skoro mnie się udało, to Tobie też się uda, trzymam kciuki za wybór tej wymarzonej i drogę do celu :) 2010/12/08 08:10:19
fiu fiu kochana, gratulacje!!! zazdraszczam i maszyny i umiejętności szycia na niej :D
2010/12/08 15:31:30
Yenn, masz niedaleko, możesz się wpraszać na kurs szycia ;) (o ile moje umiejętności Cię usatysfakcjonują ;) )
2010/12/08 20:06:18
ależ zazdroszczę, przede wszystkim umięjętności szycia bo ja mam w pakiecie dwie lewe ręce, a i gadżet miły dla oka :)
Gość: weisefrau, 89-72-172-205.dynamic.chello.pl
2010/12/09 10:39:34
Gratuluję! Rozumiem Twoją pożądliwość i pęd ku nowej maszynie. Też tak miałam jak zamieniałam Łucznika (posingerowego, jeszcze owalu na znaczek Singera z obudowy nie usunęli) na Husqvarnę Viking. Warto było zamienić, choćby dla komfortu i bogatego wyposażenia. Teraz żadne dżinsy do skracania mi nie straszne - ani moim igłom.
Jako miejsce do zakupu igieł wszelkiej maści polecam Pas Galę na Mińskiej. Maja tam też nici we wszystkich możliwych kolorach i grubościach. Igły kupiłam tam hurtowo dobre kilka lat temu i wciąż mam. Ani jedwab, ani stretch, ani dżins ani skóra nam teraz nie straszne. 2010/12/09 18:18:27
Szycie nie jest aż takie trudne (przynajmniej takie hobbystyczne, gdzie wiele uchodzi ;) ), więc ew. zazdrość szybko przekuwajcie w umiejętności :)
Gackowo- mój Łucznik jest z tego okresu, kiedy jeszcze miały metalowe wnętrza, ale już cokolwiek brakowało solidności, więc się na nim szyć dało, nawet całkiem skomplikowane rzeczy, ale ile trzeba było wykonać dodatkowych czynności, to zupełnie inna historia ;) Poprzedni Łucznik (moich rodziców) znowu był cały solidnie metalowy i bardzo skuteczny, ale nie miał wolnego ramienia, no i nie był mój :( Różnica jest w każdym razie kolosalna, mam nadzieję, że nie tylko przez pierwszy tydzień ;) Do Pas Gali pewnie się kiedyś wybiorę. Oni się teraz przenieśli w jakieś jeszcze bardziej ponure okolice, więc raczej będę chciała tam jechać za dnia ;) 2010/12/10 14:24:14
Kusi, oj kusisz :) - może po nowym roku faktycznie bym się zmierzyła z tematem?? co Ty na to? Poza tym, wieki się nie widziałyśmy :D
A co do umiejętności - ja nie umiem nitki nawlec na maszynie, więc każde umiejętności są dla mnie na poziomie mistrzowskim :D 2011/04/11 17:05:50
Ja mam Janome 423 S od półtora roku ale już myślę o kupnie lepszej bo jak się zasmakowało dobrej maszyny po wiekach szycia na prastarym Łuczniku to nie ma zmiłuj.
|
***
![]()
|